sobota, 14 września 2019

RECENZJA - "Oddać serce" Lindsay Harrel



RECENZJA „Oddać serce” Lindsay Harrel

O książce:
Data wydania: 10 września 2019
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Dreams

Opis książki:
Megan Jacobs od zawsze marzyła o zdrowym sercu. Całe dzieciństwo spędziła w szpitalach, podczas gdy jej siostra bliźniaczka, Crystal, uprawiała sporty, podrywała chłopaków i dobrze się bawiła. Niestety nawet przeszczep nie pomógł Megan czerpać z życia garściami. Teraz pracuje jako pomocnik biblioteczny i mieszka z rodzicami, marząc o przygodzie, którą przeżyje, „gdy tylko poczuje się lepiej”.

Kiedy otrzymuje pamiętnik swojej dawczyni serca – wraz z listą rzeczy do zrobienia przed śmiercią – postanawia zdobyć się na odwagę i spełnić marzenia nastolatki. Crystal chce dołączyć do niej z własnych powodów, ale Megan z radością przyjmuje jej propozycję jako okazję do naprawienia ich wątłej relacji.

Zwiedzając niezwykłe miejsca rozsiane po całym świecie, siostry wyruszają jednocześnie w głąb siebie, a „żyć naprawdę” może się okazać o wiele większym wyzwaniem niż trudy podróży.”


Moja opinia:
„Oddać serce” to powieść o siostrach bliźniaczkach, Megan i Crystal. Dziewczyny nie są ze sobą blisko, gdyż nie spędzały dużo czasu razem. Wynika to z tego, iż Megan od najmłodszych lat była bardzo chorowitym dzieckiem i bardzo dużo czasu spędzała w szpitalu. Ostatecznie, musiała przejść poważny zabieg, operację serca.

Natomiast Crystal odkąd tylko pamięta żyła w lęku. Cały czas się bała. Nie lubiła być w domu, ani go opuszczać. Ciągle się obawiała, że w końcu usłyszy tragiczną wiadomość…

Historia jest bardzo przyjemna w odbiorze, a fabuła poruszająca. Megan jest bardzo odważną bohaterką, która zdecydowała się spotkać z rodzicami dawczyni serca. Ta scena była naprawdę trudna, wzruszająca. Niemniej, tu rozkręciła się akcja, ponieważ rodzice zmarłej dziewczyny zdecydowali się przekazać Megan pewną pamiątkę, którą jest lista rzeczy do wykonania przed śmiercią.

Megan postanawia dokończyć plany dziewczyny, a wraz z pomocą przychodzi je Crystal. Siostry czeka przygoda śladami marzeń dawczyni, dzięki której Megan może żyć. Będzie to podróż, która może pomóc bliźniaczkom znów się do siebie zbliżyć.

„Oddać serce” to niezwykle przyjemna lektura, która mimo swej lekkości porusza trudne tematy. Pokazuje jak diametralnie różni się życie sióstr, które urodziły się tego samego dnia, miały podobny start w życie, takich samych rodziców, możliwości, ale jednej z nich zabrakło tego najważniejszego, zdrowia. Powieść skupiła się nie tylko na chorobie, lecz również na relacjach między siostrami, które odgrywają tu kluczową rolę. Historia pokazała, jak bardzo może boleć życie w ciągłym strachu o siebie, a także o drugą osobę.

Lindsay Harrel napisała wartościową książkę, która niesie w sobie wiele przesłań, ciepła, odpowiedzi, wartości, oraz pokazuje, że odnalezienie siebie w świecie odgrywa ważną rolę w naszym życiu.
Polecam, idealna lektura na jesienne wieczory!


RECENZJA „Rozdroża” Augusta Docher

O książce:
Data wydania: 14 sierpnia 2019
Liczba stron: 376
Cykl: Z klas(yk)ą
Tom: 1
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Editio

Opis książki:
Z klas(yk)ą w łóżku. Rozdroża na motywach "Dziwnych losów Jane Eyre" Charlotte Brontë

Pierwsza polska seria fanfiction oparta na klasyce romansu!

Jane Eye po stracie przyjaciółki pragnie rozpocząć nowe życie. Opuszcza Nowy Jork, by przenieść się do angielskiego majątku Thornfield Hall, miejsca, w którym czas się zatrzymał. Ma tam sprawować opiekę nad córką sir Edwarda Fairfaxa Rochestera, właściciela dworu. Dzięki swojemu oddaniu zyskuje sympatię małej Adelki, a bezkompromisowym podejściem do obowiązków budzi jednocześnie irytację i szczery podziw Rochestera. Mimo trudnych początków - wbrew woli Edwarda i rozsądkowi Jane -między bohaterami rodzi się coś więcej...

Ponadczasowa opowieść w nowej odsłonie - o tym, jak samotność łączy pozornie różnych od siebie ludzi, a szaleństwo zmieszane z pożądaniem prowadzi do tragedii. Czy ta historia ma szansę na szczęśliwe zakończenie?

Pierwsza część cyklu Z klas(yk)ą w łóżku to fanfic na motywach najbardziej znanej powieści jednej z sióstr Brontoe. Czy można tu mówić o profanacji? Oczywiście! Herezji? Bez wątpienia! Bezczelności? Jak najbardziej! Pozwól sobie na odrobinę szaleństwa i daj się porwać niepoprawnej guilty pleasure. Wraz z Jane Eye poznaj tajemnice skrywane za grubymi murami Thornfield Hall.”


Moja opinia:
Książki Augusty Docher do mnie trafiają, lubię ich przyjemny klimat, który opiewa w gamę emocji. Nie mogłam się doczekać tego fanfika, gdyż jestem zaintrygowana twórczością sióstr Bronte, jak i tym, co stworzyła nasza rodzima autorka.

Niestety, nie czytałam tej powieści w oryginale, aczkolwiek chętnie sięgnęłam po nowoczesną wersję klasyki.

Główną bohaterką powieści jest nie kto inny, jak kultowa Jane Eye. Kobieta decyduje się na nowy start, aby zapomnieć o przykrych zdarzeniach z przeszłości. Ma jej w tym pomóc nowe otoczenie, którym będzie Thornfield. Jane znalazła się tu dzięki pozytywnie odbytej rozmowie kwalifikacyjnej, która pozwoliła jej na zatrzymanie się w posiadłości pewnego mężczyzny który już na pierwszy rzut oka wydaje się tajemniczy, a przy tym nieziemsko bogaty.

Jane jest skromną osobą, której praca będzie polegała na byciu opiekunką dla dziecka. Kobieta jest trochę przerażona tym, na jakich zasadach będzie pracować, gdyż są one niezwykle rygorystyczne. Mężczyzna natomiast jest bardzo skrupulatny i wymaga, aby wszystkie założenia były respektowane.

„Rozdroża” to opowieść o skromnej dziewczynie, która uwikłała się w grę zasad i warunków, w rygor, który przedstawił jej Edward. Książka z każdą stroną podsyca apetyt czytelniczy, wciąga i już po chwili sprawia, że nie możemy się oderwać od lektury.

Powieść jest napisana lekko, styl autorki jest klimatyczny i idealnie oddaje charakter otoczenia, oraz bohaterów. Bardzo podoba mi się również motyw wprowadzenia nowoczesności do klasyki. Jest to intrygujące przełamanie schematów, które pozytywnie wpłynęło na odbiór lektury.

Fanfik Augusty Docher jest nowością na rynku literackim, po którą warto sięgnąć. Nie spotkałam się jeszcze z tego typu odniesieniem do klasyki, w którym autorka zaczerpnęłaby coś z klasyki, zaintrygowała czytelnika, a następnie tak wiele dodała od siebie.

Niemniej, jest to zdecydowanie literatura dla osób dorosłych, gdyż autorka pokusiła się o wyraziste opisy scen erotycznych, które są uzupełniniem subtelnych scen miłosnych. Podoba mi się budowanie relacji między bohaterami, dało się wyczuć to przyciąganie, tę chemię, przez co nic w odbiorze nie było sztuczne.

„Rozdroża” to naprawdę dobra powieść, która spodoba się zarówno fanom klasycznych romansów, jak i tych nowoczesnych. Mam nadzieję, że zarówno autorka, jak i wydawnictwo pokuszą się o wydanie książek w podobnych klimacie.
Polecam!

wtorek, 10 września 2019

POZNAJ AUTORKĘ - Wioletta Milewska




AKCJA – POZNAJ AUTORKĘ

Imię i nazwisko: Wioletta Milewska

1. Jaka jest Twoja ulubiona książka/książki (maksymalnie trzy)?
Jako młoda dziewczyna musiałam przeczytać „Anię z Zielonego Wzgórza”, bo była lekturą obowiązkową. Trafiła jednak do mnie, a postać tytułowej bohaterki bardzo ze mną współgrała. Podobnie jak Ania jestem chyba niepoprawną marzycielką o dobrze rozwiniętej wyobraźni. Poza tym lubię książki, gdzie bohaterowie postawieni są w obliczu zagadki, którą w końcu rozwiązują. „Imię Róży” jest jedną z nich. Mam zdecydowanie romantyczną duszę, bo historie miłosne również trafiają do mojego serca i tutaj mogłabym wymienić cały szereg tytułów. Ponieważ mam się ograniczyć do trzech, zostało już tylko miejsce na „Atlas Chmur”. W moim przekonaniu jest to powieść ponadczasowa.

2. A ulubiona piosenka?
Cała twórczość Stinga. Słuchanie jego utworów ma niezwykły wpływ na moje samopoczucie. Ostatnio często włączam sobie „Fairytale” Alexandra Rybaka. Przyznaję, że zdarza mi się tańczyć do tej piosenki. W zależności od nastroju słucham różnych gatunków muzyki. Bywają chwile, w których mam ochotę na smooth jazz, ale piosenką, która trafia do serca jest dla mnie „We are the world”.

3. Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie?
To banalne, ale narodziny córki. Byłam wtedy młoda, przerażona, sama, ale szczęśliwa. Nie miałam pojęcia, czy sobie poradzę. Okazało się, że istnieje jakaś siła, która sprawia, że wszystko samo się układa. Popełniłam w życiu mnóstwo błędów i z perspektywy czasu wiem, że wiele rzeczy zrobiłabym inaczej, ale kiedy patrzę na mądrą, piękną kobietę, jaką stała się moja córka, czuję dumę, że to ja jestem jej matką.

4. Kim jest osoba, która najbardziej Cię inspiruje?
Inspiruje mnie wielu ludzi. Niekoniecznie znanych i podziwianych przez liczne grono fanów. Czasami inspiracją może okazać się sąsiad lub ekspedientka. Ciekawą myślą może nas zaskoczyć przypadkowo spotkany podróżny. Jestem przekonana, że wszyscy ludzie, których spotykamy na przestrzeni życia wnoszą do niego coś od siebie. Kiedy się temu wnikliwie przyglądniemy, może się okazać, że sami bywamy dla siebie inspiracją.

5. Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami, zarówno czytaniem, jak i pisaniem?
Zaczęło się od Elementarza. Mówię poważnie. Nie jest tajemnicą, że wielu z nas zaczęło swoją przygodę z czytaniem w szkole lub przedszkolu. Nie pamiętam, żeby czytano mi książeczki dla dzieci, bo kupowanie książek było rozrzutnością, a samo czytanie marnotrawieniem czasu. Jednak część mnie domagała się czytania. Książki wypożyczałam ukradkiem w miejscowej bibliotece i czytałam po kryjomu. To mnie nauczyło szybkiego czytania :) Od dawna coś mi podpowiadało, że mogłabym napisać książkę. I tu odniosę się do poprzedniego pytania. Zainspirowała mnie do tego pewna osoba, przekonując, że mogę to zrobić.

6. Czy wydarzenia, które wydarzyły się w Twoim życiu wpływają na to o czym piszesz?
Oczywiście. Piszę o tym, co zaobserwowałam, sama przeżyłam lub usłyszałam od ludzi. Czasami są to przeżycia tak niezwykłe, że trudno je uznać za prawdziwe. Mówi się, że życie pisze najlepsze scenariusze. „Znaki życia” to tytuł nieprzypadkowy, a powieść jest mocno oparta na faktach. Przyznaję, że opisywane historie często kumuluje w czasie lub zmieniam miejsce pobytu bohaterów, ale tylko wtedy, kiedy nie zmienia to istoty rzeczy. Na przykład opowieść staruszka o czasach wojny to tak naprawdę opowieści kilku osób.

7. Gdybyś mogła zamieszkać w dowolnym miejscu na Ziemi – gdzie by to było?
Jestem miłośniczką Ziemi. Kocham naturę i podziwiam jej niezwykłą różnorodność. Nie ma znaczenia, gdzie mieszkamy. Jeśli mamy wokół przyjaznych ludzi i czujemy się dobrze sami ze sobą, to jest ogromna liczba miejsc, w jakich jest nam świetnie. Dziś możemy marzyć o mieszkaniu w pobliżu skandynawskich fiordów, a innym razem marzy nam się śródziemnomorski klimat. I to jest w porządku. Może dlatego mieszkamy gdzieś pośrodku.

8. Gdybyś miała milion złotych, co byś z nim zrobiła?
Zwykle planuję inwestycje na miarę moich możliwości. Milion złotych to nieco ponad to, ale za mało, żeby nakarmić wszystkie dzieci lub dać pracę wszystkim bezrobotnym. Ponieważ pytanie należy do sfery marzeń, może stworzyłabym miejsce, do którego chcieliby przyjeżdżać ludzie, żeby pobyć blisko z naturą, wyciszyć się i napełnić pozytywną energią.

9. Skoro życie jest takie krótkie, dlaczego nie robimy tylu rzeczy, które lubimy?
Bo sami sobie stwarzamy ograniczenia. Przypuśćmy, że ktoś lubi czytać (patrz wyżej), ale nie może, bo wciąż słyszy, że czas na czytanie lepiej przeznaczyć na pracę. To zwykły przykład. Wielu rzeczy nie robimy, bo zamiast czerpać z tego satysfakcję, zastanawiamy się, czy wypada, czy nam wolno i czy kogoś tym nie wkurzymy. Bardzo często ponad swoje szczęście przedkładamy opinię ludzi, a kiedy w końcu dociera do nas, że niektórych z nich prawie nie znamy i ich opinia nas nie obchodzi, okazuje się, że zmarnowaliśmy kawał czasu. Tak się składa, że dostajemy wskazówki, jakie ci ludzie sami otrzymywali i często takie rady przekazujemy innym. Zawsze jednak możemy zdecydować, czym chcemy się kierować. Dla rozwiania wątpliwości warto posłuchać tego, co podpowiada serce. Decyzje podjęte w zgodzie z sobą są zawsze najwłaściwsze.

10. Co robisz, gdy nikt nie patrzy? (To pytanie ma charakter typowo humorystyczny😊)
Mogę odpowiedzieć na poważnie? Wszyscy w towarzystwie zachowujemy się inaczej, niż wtedy, gdy nikt nie patrzy. Czasami, jak wspomniałam, włączam muzykę i tańczę albo śpiewam podczas gotowania. Pytanie można rozumieć dwojako. Wiele rzeczy robię bez obecności obserwatorów. Gotuję, wstawiam pranie. Sprzątać też wolę, gdy jestem w domu sama. Chociaż nie. Zwykle gapi się na mnie pies :) Kiedy tańczę, myśli, że to zabawa i kręci się pod nogami. Teraz, gdy odpowiadam na te pytania, nikogo nie ma w pomieszczeniu, bo pisać lubię w spokoju. Teraz humorystycznie: czasami robię miny przed lustrem ;)

Bardzo dziękuję za możliwość „przepytania” Cię. Mam nadzieję, że pytania nie były problemowe.
Życzę wszystkiego dobrego!

Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

sobota, 7 września 2019



RECENZJA „Prosty układ” i „Zranione uczucia” K. A. Figaro

O książkach:
Cykl: Prosty układ
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal, Lipstcick Books

Opis książki:
Tom 1:
Ekscytująca, pełna namiętności historia niedoświadczonej dziewczyny i zabójczo przystojnego, bogatego mężczyzny!

Prosty układ to skrząca dzikim erotyzmem opowieść o dwojgu ludzi z zupełnie innych światów – Łucji Zarzyckiej, która kończy trzeci rok studiów i wchodzi w dorosłe życie, oraz Dymitra Andrzejewskiego – bogatego snobistycznego lalusia, który pracuje w firmie ojca, a kobiety traktuje wyłącznie przedmiotowo. Bohaterowie poznają się przypadkiem w obskurnym barze. Dziewczyna nie jest w ogóle zainteresowana znajomością z przystojnym Dymitrem. Mimo że mężczyzna nie odpuszcza, Łucja jest odporna na jego urok. Wszystko zmienia się, kiedy Dymitr ratuje ją przed gwałtem. Jednak dopiero wspólny wyjazd do Kołobrzegu sprawia, że zbliżają się do siebie. W trakcie pobytu nad morzem Dymitr proponuje młodej studentce niezobowiązujący układ. Łucja najpierw go odrzuca, jednak później, za namową przyjaciółki, przystaje na tę propozycję. Czy Łucji i Dymitrowi będzie dane być razem? Czy może życie szykuje im inny los? W przygotowaniu drugi tom powieści Zranione uczucia.”


Tom 2:
„Kontynuacja Prostego układu, gorącego romansu Łucji i Dymitra!

Prosty układ pomiędzy Łucją a Dymitrem przestał być opartym na niezobowiązującym gorącym seksie układem. Pojawiły się bowiem uczucia, może nie do końca uświadomione, które zaburzają proste zasady. Na dodatek inny mężczyzna – Igor – nieźle namieszał Łucji w głowie i dziewczyna sama już nie wie, co o tym wszystkim sądzić. Los jednak bywa przewrotny i szykuje parze nie lada niespodziankę, która może wywrócić życie Łucji i Dymitra do góry nogami.

Jak się zakończy ognisty romans Łucji i Dymitra i czy jest im pisane bajkowe i żyli długo i szczęśliwie?”


Moja opinia:
„Prosty układ” i „Zranione uczucia” to debiutancka seria od K. A. Figaro. Pisarka uraczyła nas cyklem, który opiewa w gorące klimaty i zmysłowe uniesienia. Dosłownie, gdyż tematyka powieści skupia się na podbojach seksualnych.

Postaram się Wam po krótce opowiedzieć o fabule, która nie jest zbyt rozbudowana. Są to powieści na jeden wieczór, przy których można miło spędzić czas, po przeczytaniu odłożyć i zapomnieć co się tam działo. Nie jest to wygórowana literatura, która wymaga skupienia podczas lektury.
Główną bohaterką powieści jest Łucja, kobieta u kresu studiów, czekająca na rozpoczęcie życia na własny rachunek.
Dymitr jest typowym przystojniakiem, jakiego znamy z romansów. Bad boy bez szacunku do dziewczyn, które naiwnie się za nim uganiają.

Bohaterowie spotykają się przypadkiem, ich relacja nie wróży niczego. Jednak kolejne spotkanie, podczas którego mężczyzna ratuje ją przed gwałtem sprawia, że dziewczyna zaczyna pałać do niego sympatią. Jednak każde z nich pragnie czegoś innego od życia. On chce się bawić, korzystać z życia, ona natomiast marzy o stabilności, związku. Oboje decydują się wejść w układ bez zobowiązań…

Jak się domyślacie, układ będzie skupiał się na pewnego rodzaju relacjach. Zważywszy na to, iż ostatnio w ręce wpadł mi naprawdę dobry erotyk, liczyłam na coś podobnego. Jednak w tym przypadku się przeliczyłam. Lubię dobrze napisane erotyki, niezależnie od tego, czy są one subtelne czy pisane wprost, liczę na kawał niezłej lektury. Natomiast tutaj zdecydowanie sprawę zawalił poziom dialogów, przy których miałam ochotę przewracać oczami. Rozmowy między głównymi bohaterami były tak żałosne, że aż raziło to w oczy. I mam na myśli głównie postać męską, gdyż Dymitr jak dla mnie jest zwyczajnym prostakiem. Ta postać jest tak fatalna, tak słaba, że odechciewało mi się czytać tę serię i przy każdej kolejnej stronie męczyłam się coraz bardziej. Liczyłam na to, iż Łucja nadrobi za nich oboje, jakoś nadgoni poziom, ale niestety, nie udało jej się.

Długo się zastanawiałam czy sięgnąć po te powieści. Pierwszy tom miał premierę w kwietniu 2019, ja czytałam go dopiero we wrześniu, razem z drugim tomem. Dałam się przekonać do tej serii, myślałam, że będzie warto. A jedyne co mogę stwierdzić, to, że naprawdę żal mi czasu przeznaczonego na te książki.

W powieściach nie lubię naiwnych bohaterek, tu taką dostałam. I to rodem z tych z najgorszego koszmaru. Łucja była fatalną postacią, Dymitr był jeszcze gorszy. Dialogi bardzo mnie męczyły, brakowało mi tu emocji, logiki, gdyż zauważyłam różne rozbieżności. Natomiast zdecydowanym plusem jest lekkość z jaką autorka pisze. Styl K. A. Figaro jest zdecydowanie na plus i życzę tej pisarce jak najlepiej, gdyż ma dobry warsztat. Trochę pracy i mam nadzieję, że w przyszłości przeczytam powieść tej autorki, która mnie zachwyci.

czwartek, 5 września 2019

RECENZJA - Jednak mnie kochaj - Laura Kneidl



RECENZJA „Jednak mnie kochaj” Laura Kneidl

O książce:
Data wydania: 14 sierpnia 2019
Liczba stron: 480
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Cykl: Jednak mnie kochaj
Tom: 1
Wydawnictwo: Jaguar

Opis książki:
Kiedy Sage przyjeżdża na studia do Melview w Nevadzie, nie ma ani przyjaciół, ani pieniędzy, ani dachu nad głową. Jej konto świeci pustkami, więc śpi w samochodzie, jest zagubiona i niepewna jutra, ale jednocześnie z determinacją walczy o nowe życie. Na szczęście, wkrótce spotyka na swej drodze bratnią duszę. Sage i April szybko się zaprzyjaźniają. Istnieje jednak pewien problem – April ma brata, przystojnego amatora erotycznych podbojów, a Sage, z uwagi na swoją przeszłość, stara się trzymać jak najdalej od nieznanych mężczyzn. Stopniowo okazuje się jednak, że Luca to wrażliwy, zraniony człowiek, który podobnie jak ona potrzebuje prawdziwej bliskości.
Kiedy wydaje się już, że Sage odzyskuje radość życia, przeszłość jeszcze raz pokazuje swe złowrogie oblicze i powraca jak upiór podczas radosnych świątecznych dni…”


Moja opinia:
W prawdziwym życiu doskonałość tkwi czasem w niedoskonałości.

„Jednak mnie kochaj” to książka o wyjątkowo uroczej okładce, która przyciągnęła moją uwagę. Nie do końca wiedziałam czego mogę się spodziewać po lekturze, gdyż jest to debiut, więc nie czytałam nic od tej autorki.

Główną bohaterką powieści jest Sage Derting, młoda kobieta, która jest na etapie rozpoczynania swojego studenckiego życia. Wybrała uczelnię z dala od swojego rodzinnego miasta, aby zostawić za sobą trudną przeszłość. Sage jest typem outsiderki, która nie ma zbyt wielu miłych wspomnień z dzieciństwa.

Dziewczyna jest w fatalnej sytuacji finansowej i została zmuszona przez los, aby zamieszkać w aucie. Stara się dorobić jak tylko może, jednak handlowanie biżuterią typu handmade nie jest najbardziej dochodowym biznesem. Za to praca w bibliotece daje więcej korzyści materialnych, jednak zmusza ją do konfrontacji z mężczyzną, a tego Sage się boi…

Laura Kneidl stworzyła powieść, która napisana jest w lekkim, przystępnym stylu, a dodatkowo trafia do serca czytelnika. Autorka w bardzo obrazowy sposób przedstawiła nam historię młodej studentki, której życie nieustannie rzucało kłody pod nogi. Pokazała nam bohaterkę, która mimo wielu trudnych sytuacji starała się nie poddawać i być panią swojego losu.

Bardzo trafił do mnie styl pisania autorki, gdyż powieść czytało mi się naprawdę dobrze. Wyczułam w tej historii zarówno pasję, jak i chęć przekazania czegoś czytelnikowi. „Jednak mnie kochaj” jest powieścią, którą czyta się dla relaksu, jest idealna na chłodne, jesienne wieczory, gdyż skrywa w sobie pokłady ciepła, które rozgrzewają nasze serce.

Powieść jest przesycona emocjami, lektura tworzy przyjemne napięcie, która sprawia, że nie mamy ochoty oderwać się od tej książki i z niecierpliwością czekamy na rozwój wydarzeń.

Pozytywnie odebrałam również kreację bohaterów, gdyż postacie w tej książce są dobrze rozbudowane. Możemy poznać ich charaktery, osobowość oraz sposób myślenia, przy czym warto dodać, iż nie wydają się oni sztuczni. Wręcz przeciwnie, wyczułam w tych postaciach realizm, autentyczność, co sprawiło, że lektura stała się prawdziwą przyjemnością.

Muszę przyznać, że długo zastanawiałam się, czy sięgnąć po tę powieść. Mam tyle książek do przeczytania, że nie wiedziałam, czy tej warto poświęcić swój czas. Cieszę się, że się zdecydowałam, gdyż był to strzał w dziesiątkę. Wydawnictwo Jaguar ostatnio obfituje w naprawdę wartościowe debiuty.

„Jednak mnie kochaj” to historia, która wciągnęła mnie w całości. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu, gdyż uwiodła mnie interesująca fabuła, te emocje oraz fantastycznie wykreowani bohaterowie, za którymi już tęsknię.
Gorąco polecam!

wtorek, 3 września 2019




RECENZJA „Nieczyste więzy” K.N. Haner

O książce:
Data wydania: 4 września 2019
Liczba stron: 352
Kategoria: romans
Wydawnictwo: Między słowami

Opis książki:
„Gdy miłość staje się obsesją, nie można się już zatrzymać Claire czuje, że nigdy nie poradzi sobie z piętnem, które nosi w sobie od dzieciństwa. Jest zbyt krucha, bezradna, inna niż wszyscy. Staż w prestiżowej firmie to dla niej życiowa szansa. Podobnie jak doktor Douglas, świetny i szanowany terapeuta, głęboko skrywający własne mroczne sekrety. Tylko on doskonale rozumie, czym jest walka z własnymi demonami. W jego szarozielonych oczach Claire odnajduje ten sam ogień, który spala ją samą. Oboje podejmują mroczną grę, w której obezwładniająca namiętność i bezwzględna manipulacja prowadzą na samo dno piekła. Doktor kontroluje każdy ruch dziewczyny. A może tylko mu się wydaje, bo wciąż nie wiadomo, kto rozdaje karty w tym niedozwolonym układzie…

Pierwszy thriller KRÓLOWEJ DRAMATÓW!”

Moja opinia:
Uwielbiam thrillery, jest to zdecydowanie mój ulubiony gatunek literacki. Bardzo się ucieszyłam, gdy dowiedziałam się o tym, że nasza polska autorka w końcu odważyła się zadebiutować akurat w tym gatunku. Z niecierpliwością wyczekiwałam tej powieści, niemniej, wydawnictwo szybko wysłało egzemplarze do recenzentów, ponadto opatrzyło je smakowitymi czekoladkami. Zapraszam Was do zapoznania się z moją opinią o tej powieści!

Claire jest młodą kobietą mającą w sobie lęk przed zbliżeniem się do innych ludzi. Stroni od przyjaciół, znajomych. Wręcz ich unika. Nie lubi, gdy ktoś zakłóca jej przestrzeń osobistą. Wszystko wiąże się z tym, w jakich okolicznościach została poczęta. Ten lęk ma głębokie korzenie i nie jest łatwy do zniwelowania. Wielu psychologów poległo, próbując dokopać się w głąb umysłu naszej bohaterki. Ich porażka może mieć związek z tym, że ona po prostu nie chce dać sobie pomóc. Gdy na jej drodze pojawia się doktor Douglas, coś się zmienia. Wydaje się, że Claire spotkała osobę, która jakoś ją rozumie. Chociaż nie mówi mu o najważniejszym, zaczyna opowiadać o teraźniejszości, z którą musi się zmierzyć. Jej nowa praca, a w niej nowe osoby sprawią, że będzie musiała wykazać się siłą, której może jej braknąć, ale także, odkryje w sobie pewne elementy, które mogą i ją samą przerazić.

Jej relacja z doktorkiem, z profesjonalnej, szybko przeinacza się w zupełnie inną, zagmatwaną, która pokaże mroczne strony ich obojga. Między nimi krąży pożądanie, ale czai się też mrok, który może przejąć nad tym wszystkim kontrolę. Gdzie zaprowadzi ich wzajemna gra? Kto w niej wygra?

Kasia Haner przygotowała dla nas historię, gdzie nie ma delikatności, subtelności, a jest mrok i pożądanie. Nie brak chemii pomiędzy bohaterami i chociaż przybiera ona różne odcienie, jest wyczuwalna. Czy taka mroczna strona królowej dramatów przypadła mi do gustu? Powiem, że owszem. Dobrze przedstawione postacie, których nie idzie rozgryźć. Wraz z upływem stron w książce, kształtuje się w nas całkowity obraz bohaterów. Akcja ma fajne tempo. Nie ma czasu na nudę. Czyta się naprawdę dobrze.
Polecam serdecznie i czekam na więcej książek w takim klimacie od K.N. Haner.

POZNAJ AUTORKĘ - Dorota Wójcik


AKCJA – POZNAJ AUTORKĘ



Imię i nazwisko: Dorota Wójcik

1.  Jaka jest Twoja ulubiona książka/książki (maksymalnie trzy)?
„Znalezione nie kradzione” Stephen King, „Komu bije dzwon” Ernest Hemingway, „Czasami warto umrzeć” Lee Child.

2. A ulubiona piosenka?
Nie mam ulubionej. Piosenka musi mi wpadać w ucho.

3. Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie?
Kiedy wraz z rodziną zgubiliśmy się w Wenecji. Zobaczyliśmy inne oblicze tego pięknego miasta na wodzie. Jego mieszkańcy spożywali kolację przed domem. Rozmawiali ze sobą, a wokoło nie było żadnych turystów, tylko Wenecjanie.

4. Kim jest osoba, która najbardziej Cię inspiruje?
Trudne pytanie, bo w moim życiu jest kilka takich osób, ale jak mam podać jedną, to jest nią Stephen King. Cenię go za pracowitość, nie odkłada nic na później. Działam podobnie.

5. Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami, zarówno czytaniem, jak i pisaniem?
Zaczęłam czytać, jak miałam sześć lat i od tego momentu dosłownie połykałam książki (śmiech). Byłam częstym gościem w bibliotece i nadal jestem. Pisać zaczęłam dziewięć lat temu, zaczęło się od bloga budowlanego, później założyłam blog „Mam do powiedzenia” i to właśnie on mi uświadomił, że wolę pisać opowiadania, a nie informować, a stąd był tylko krok do mojej pierwszej książki „Cecylio, obudź się!”

6. Czy wydarzenia, które wydarzyły się w Twoim życiu wpływają na to o czym piszesz?
Jestem świetnym obserwatorem, więc tak, czasem wtrącę do tekstu coś, co zobaczyłam lub przeżyłam, ale na szczęście moja wyobraźnia pozwala mi na to, by tworzyć historie, w których brak mojej osoby.

7. Gdybyś mogła zamieszkać w dowolnym miejscu na Ziemi – gdzie by to było?
Kocham morze. W moich marzeniach widzę się gdzieś w małym domku na brzegu Oceanu (śmiech), bo tam jest cieplej.

8. Gdybyś miała milion złotych, co byś z nim zrobiła?
Tę informację zachowam dla siebie, ale część na pewno przeznaczyłabym na chore dzieci i domy dziecka.

9. Skoro życie jest takie krótkie, dlaczego nie robimy tylu rzeczy, które lubimy?
Myślę, że czasem zajmuje nam trochę czasu, by odkryć, co naprawdę lubimy. Dlatego życie jest takie ciekawe, próbujemy, stwierdzamy, że to nie to i zaczynamy od nowa.

10. Co robisz, gdy nikt nie patrzy? (To pytanie ma charakter typowo humorystyczny😊)
Mówię do siebie (śmiech) i później to opisuję.

Bardzo dziękuję za możliwość „przepytania” Cię. Mam nadzieję, że pytania nie były problemowe.

Dziękuję za pytania, z prawdziwą przyjemnością na nie odpowiedziałam. 

Życzę wszystkiego dobrego!


wtorek, 27 sierpnia 2019



RECENZJA „Tylko dla dorosłych” Nina Majewska-Brown

O książce:
Data wydania: 14 sierpnia 2019
Liczba stron: 320
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Burda Książki

Opis książki:
Klara ma pewną pracę, mieszkanie po babci i wiedzie spokojne życie singielki. Ma też kompleksy, matkę, która nie może się doczekać jej ślubu, i okrągłe urodziny, o których woli nie pamiętać. Oraz szalone przyjaciółki, które uznały, że najwyższa pora, by Klara wzięła sprawy w swoje ręce, i wyciągnęły ją na babski dzień w SPA. Spektakularną metamorfozę wieńczy niespodzianka stulecia. A właściwie nawet kilku, bo po upadku na zajęciach z tańca na rurze, które są urodzinowym prezentem, Klara budzi się w… 1881 roku!

Miłość, namiętność i gorsety – ta historia przyprawi cię o szybsze bicie serca. I nie tylko!

Po pierwszym szoku odkrywa, że ta zmiana ma swoje plusy. Klara jest traktowana jak dama, a niecodzienna sytuacja budzi w niej ukryte dotąd śmiałość i odwagę. Czas zaszaleć! Przystojny i czarujący Konstanty wydaje się idealnym kandydatem na namiętnego kochanka. Ale to, co miało być tylko chwilową przygodą, niespodziewanie przeradza się w prawdziwe uczucie. Droga do szczęścia nie jest jednak usłana różami: desperacko pragnąca wydać córkę za mąż pani matka pcha Klarę w ramiona dużo starszego wdowca, a wszechwładna baronowa niezbyt przychylnie patrzy na fascynację Konstantego, jej jedynego spadkobiercy, uboższą krewną. Zakochani nie zamierzają jednak dbać o konwenanse. Skandal wisi w powietrzu… Czy ich miłość to przetrwa? I czy odnajdą się w innym czasie?”


Moja opinia:
Główną bohaterką najnowszej powieści Niny Majewskiej-Brown, z której twórczością dopiero rozpoczynam przygodę jest Klara.

Klara jest czterdziestoletnią singielką, a zarazem typem bohaterki jakiego nie lubię. Zakompleksiona, użalająca się nad sobą, niezbyt wie, czego w życiu chce. Taka typowa „sierotka” bez perspektyw na lepsze życie.
Natomiast jej przyjaciółki to zupełnie inny temat. Szalone, pełne energii i pomysłów. Sama chciałabym mieć w swoim otoczeniu tak energiczne osoby, które widać, że szczerze ją lubią.

Przyjaciółki sprawiły kobiecie całą masę prezentów, które były pełne wrażeń. Niestety, nasza sierotka nie podołała wyzwaniu i padła w całej swojej okazałości w związku z utratą przytomności. Kończę już rymowanie i przechodzę do sedna sprawy, czyli tego, co mnie skusiło do wzięcia się za tę historię. Sierotka po omdleniu budzi się w 1881 roku! Brzmi świetnie, przynajmniej dla mnie. Lubię takie nieoczekiwanie zmiany akcji, zwłaszcza, że po zmianie klimatu akcja w końcu nabrała tempa.

W 1881 roku dzieje się dużo, klimat zmienia się nie do poznania, a akcja opiewa w niebywałe poczucie humoru. Dopiero tu wczułam się w tę powieść, która wcześniej była mozolna. Jednak trzeba przyznać, że początkowe pozytywne zaskoczenie okazało się złudne. Autorka prowadząc tę książkę zapomniała o tym, aby nakreślić intrygującą fabułę. Książka skupia się głównie na scenach erotycznych, między którymi brak jakiejś akcji. Czegokolwiek.

Mimo wszystko powieść ma w sobie plusy, bowiem przyjemnie mi się czytało sceny w których autorka pokusiła się o opisy dworskich intryg, czy też ubrań charakterystycznych dla tamtego okresu. Cała ta baśniowa otoczka z pewnością nadrobiła trochę za niezbyt udaną fabułę.

Sceny erotyczne są opisane w bardzo obrazowy sposób, więc jeśli nie jesteście fanami bezpruderyjnych klimatów to możecie się nie odnaleźć w tej powieści, gdyż takich scen jest tutaj dużo. Bardzo dużo.

Nie do końca jestem przekonana do tej powieści, gdyż pomysł był naprawdę świetny i jest mi przykro, iż autorka poszła głównie w sceny erotyczne, zamiast dopracować jakoś fabułę. Zdecydowanie czegoś mi tu zabrakło.

Nie podoba mi się również główna bohaterka, która mimo niektórych scen mnie drażniła. Klimat super, okładka cudowna. Jednak zakończenie całkowicie poległo, zupełnie nie pasuje mi do tej powieści i po prostu mnie rozczarowało. Liczyłam na dobrą literaturę, a niestety wykonanie zawiodło.



RECENZJA „Więcej niż on” Jay McLean

O książce:
Data wydania: 14 sierpnia 2019
Liczba stron: 352
Cykl: Więcej
Tom: 3
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Kobiece

Opis książki:
Romantyczna powieść Jay McLean, autorki bestsellerów Więcej niż ona i Więcej niż my

Każdego ranka masz wybór: możesz dalej śnić lub obudzić się i ruszyć w pogoń za marzeniami.

Będę żyć dla siebie i tylko dla siebie.
Randki były naprawdę ostatnią rzeczą, na jaką miałam teraz ochotę. A powinnam była zrobić tyle rzeczy. Chyba po prostu nie rozumiałam, że mamy tak mało czasu. Może nasze dusze są splecione tak, że jeśli on przestaje oddychać, to ja też. Jeśli on umrze, ja umrę razem z nim.
Ale żyłam. Byłam przytomna. Lecz nie zobaczyłam go już potem.
Nie przyszedł do mnie. Po prostu odszedł.

Logan i Amanda nie widzieli się przez rok. On uciekł do Afryki, a ona próbowała żyć dalej bez niego dzięki wsparciu brata i przyjaciół. Gdy chłopak powraca, musi rozliczyć się z przeszłością. Amanda postanawia mu w tym pomóc. Razem próbują posklejać swoje „złamane” serca. Jednak czy jest jeszcze dla nich szansa?”


Moja opinia:
„Więcej niż on” to bezpośrednia kontynuacja losów bohaterów, których poznajemy wcześniej. Amanda i Logan wciąż zmagają się ze swoimi demonami, a przeszkody pojawiają się na każdym kroku.

Główni bohaterowie w związku z wieloma sytuacjami nie widzieli się przez rok. On wyjechał do Afryki, zaś ona została i próbuje pozbierać się po bolesnym rozstaniu. Jednak z każdym dniem dziewczyna uświadamia sobie, że nie umie żyć bez najważniejszej połowy swojego serca, że życie bez Logana nie ma sensu i dłużej tak nie można.

Ten tom jest najsmutniejszą z części. Wszystko jest bardzo przygnębiające i momentami wątki są prowadzone na siłę, przeciągane bez sensu. Tę serię z całą pewnością można byłoby skrócić, aby uniknąć bezsensownego przedłużania treści. Książki same w sobie są ciekawe, pomysł na fabułę jest dobry, jednak autorka za bardzo roztkliwia się w niektórych wątkach, przez co książki po czasie stają się męczące.

Zakończenie jest typowo urocze, słodkie, romantyczne.
Serię polecam młodzieży, myślę, że dorosłym może się mniej podobać.

Popularne posty