niedziela, 29 grudnia 2019

KARTOTEKA - moje odpowiedzi :)

Imię i nazwisko / Pseudonim: Książki takie jak my

Informacja o autorze: (Przykładowo: skąd pochodzi, jakie książki wydał, coś w stylu informacji, które są podawane na okładce książki)
Urodziłam się w Bydgoszczy, wychowałam w Świeciu. Aktualnie dzielę swoje życie między te dwa miasta, jednak swoją przyszłość wiążę z Bydgoszczą i tu możecie mnie najczęściej spotkać.

1. Co najbardziej lubisz/doceniasz w życiu?
Doceniam wszystko, począwszy od tego, że żyję, chodzę, mówię, aż po to, że mam cudowną rodzinę, masę książek i wiele innych udogodnień.

2. Ile książek masz na swoich półkach?
Ponad 1000, dokładnie nie jestem w stanie określić.

3. Możesz zmienić świat, co robisz?
Na początku dodaję mu barw, gdyż jestem wzrokowcem. Sprawiam, że woda będzie bardziej niebieska, drzewa i trawa bardziej zielona. Dodaj wszędzie więcej kwiatów w różnych kolorach.
Następnie staram się zaplanować, co warto byłoby zmienić. Czy mogę sprawić, aby ludzie byli lepsi? Jeśli tak, to to robię. Sprawiam, że nie ma na świecie głodu, bezdomności, chorób w tym uzależnień od alkoholu, elektroniki. 
Zlecam również budowę miejsc w których można spędzać marzenia oraz wielkich parków do rodzinnego spędzania czasu (nie, nie galerii ;) ) 

4. Jakie masz talenty?
O wszystkich nie powiem, gdyż nie do końca jestem ich pewna. 
Potrafię szybko reagować, gdyż tego wymaga moja praca. Zdecydowanie za swój talent uznam również cierpliwość, dobór metody do sytuacji. Na co dzień pracuję z dziećmi z orzeczeniem, więc talentami muszę sypać z rękawa. Śpiewanie, rysowanie, budowanie miast, czy inne, niekiedy mniej przyjemne rzeczy muszą być w zasięgu moich umiejętności.
Podobno mam też talent do irytowania ludzi, to jeden z tych talentów, których pewna nie jestem ;D

5. Skąd bierzesz pomysły na imiona dla bohaterów?
Zaczęłam pisać, o czym możecie się przekonać na wattpad, więc mogę odpowiedzieć na to pytanie. Najczęściej wybieram imiona, które po prostu bardzo mi się podobają i dobrze kojarzą. Później muszą one przejść przez akceptację mojego męża.

6. Jak wygląda Twój pokój (dowolny bądź ulubiony)?
Mam dwa typowo "swoje" pokoje i oba wyglądają podobnie (poza kolorystyką ścian). W obu znajduje się duże łóżko z szarym akcentem, meble z jasnego drewna i kilka półek na książki. Wiszące, stojące, wmontowane w łóżko. Gdzie się da! 
Również w każdym z pokoi (oddalonych o 50 km) znajduje się gitara i zdjęcia. Mam też słabość do kwiatów, zwłaszcza storczyków. Ah, i zapachowe świeczki, które można znaleźć na półkach, stole, biurku, szafce nocnej, nawet w szafie.

7. Co najbardziej lubisz robić w czasie wolnym? (Poza czytaniem i pisaniem).
Lubię spędzać czas z moimi bliskimi, ale to zbyt oczywiste. Bardzo chętnie chodzę z przyjaciółką na kawę do Maka, taka tradycja :D
Uwielbiam się uczyć, ciągle szukam nowych szkoleń i kursów i naprawdę, bardzo lubię tak spędzać swój wolny czas.
Hm, gram w grę online, od niedawna mamy PS4, więc może i w to się trochę wciągnę.
Postanowiłam również ruszyć na siłownię, dla zdrowia. Nie planuję schudnąć, bo nie mam z czego i bałabym się, że w końcu zniknę :D 
Lubię też malować, w domu mamy jeden obraz namalowany przeze mnie, jednak jest to bardzo czasochłonne. 
Bardzo lubię słuchać muzyki, natomiast nie oglądam telewizji. Jeśli już to maksymalnie 1,5 godziny tygodniowo, nie lubię, gdyż nie ma tam nic, co mnie interesuje. Aczkolwiek niektóre seriale na Netflix mnie wciągają i jak znajdę coś interesującego, to chętnie spędzam tak popołudnia. 

8. Co najbardziej lubisz jeść?
Słodycze!
I na tym odpowiedź mogłaby się skończyć, gdyż w sumie nic innego nie darzę aż tak wielkim zainteresowaniem.
Cukierki, czekolada. 
A odnośnie napojów uwielbiam lemoniadę i sok jabłkowy. Ah i nie lubię coli.

9. Jaki jest najważniejszy dzień w Twoim życiu, dlaczego uważasz że to właśnie ten?
To pytanie jest dla mnie najtrudniejsze, gdyż wiele z dni uważam za bardzo ważne. 
Myślę, że jednym z najważniejszych dni w moim życiu był ten, w którym dowiedziałam się, że mój brat nie żyje (zmarł zanim się urodziłam). Byłam wtedy dzieckiem, a mimo wszystko zrozumiałam, jakim szczęściem jest to, że ja mogę żyć. I dlatego staram się, aby każdy z moich dni był wartościowy.

10. Gdybyś miała jedno życzenie to poprosiłabyś o?
Zdrowie dla mojej rodziny.


piątek, 20 grudnia 2019

RECENZJA „Karuzela życia” J. B. Grajda




RECENZJA „Karuzela życia” J. B. Grajda

O książce:
Premiera: 24 grudnia 2019
Kategoria: romans
Wydawnictwo: WasPos

Opis książki:
" Niesamowity romans z nutką sensacji. Miłość, pożądanie i zdrada, to jeszcze nie wszystko co Was czeka w Karuzeli życia. Autorka zaskoczy Was mnóstwem niesamowitych emocji, które na długo pozostaną w Waszej pamięci. Poznamy Karolinę, główną bohaterkę, której życie kręci się z tak zawrotną prędkością, że sama czasami za nim nie nadąża. Kłopoty to jej specjalność. Jest właścicielką sklepu z bielizną, a po tragicznej śmierci ojca, próbuje też samodzielnie poprowadzić klub nocny. Niestety z marnym skutkiem. Niespodzianki, które zaskakują ją na każdym kroku, nie zawsze okazują się mile widziane. Na jej drodze pojawią się przystojni mężczyźni, rywalizujący o względy pięknej i niedostępnej Karo, swojej… szefowej. W związku z tym i w życiu uczuciowym naszej bohaterki będzie kolorowo i emocjonująco. Który zdobędzie jej serce? Czy będzie to jej długoletni, prywatny ochroniarz, czy może nowo zatrudniony menedżer klubu? Jeżeli do tego wszystkiego dodamy wredny charakter bohaterki i jej niewyparzony język, to otrzymamy mieszankę świetnego humoru i wartkiej akcji. Przy tej książce nie będziecie się nudzić. Będzie radość, złość, a nawet łzy – cała Karuzela życia.

Moja opinia:
„Karuzela życia” to debiut na który bardzo czekałam!

Główną bohaterką jest Karolina, kobieta po trzydziestce, która wie, czego w życiu chce. Jest typem bohaterki, który w powieściach cenię najbardziej. Waleczna, twardo stąpa po ziemi i potrafi walczyć o swoje. Jest panią własnego losu i z odwagą sięga po swoje marzenia. Prowadzi butik, który pragnęła mieć i oczywiście jej się to udało. W dodatku w spadku po ojcu odziedziczyła klub nocny, który spędza jej sen z powiek, gdyż kompletnie nie wie jak się zabrać za prowadzenie go.

Podoba mi się, że ta kobieta nigdy się nie poddaje, nawet, gdy znajduje się już w patowej sytuacji. Zatrudnia Wiktora, aby zarządzał klubem i ma nadzieję, że dzięki temu polepszy jego stan oraz zyski.

Odnośnie sytuacji sercowej, Karolina jest bardzo pociągającą kobietą i ma wokół siebie kilku adoratorów, którzy usilnie zabiegają o jej uwagę.
Niestety, tu pojawia się problem, bowiem kobieta nie wie, którego z mężczyzn obdarzyć swoim zachowaniem. Nie dziwię jej się, gdyż dwóch przystojniaków stanowi trudny wybór 😉

Masa emocji, wypieków na twarzy, dynamiki, pożądania… Jest to z pewnością jeden z najgorętszych debiutów tego roku!
Autorka pewnie wkracza w pisarski świat, stawiając szpilkę na czytelniczym stosie.
J. B. Grajda wie, czego chce. Wie, jaki świat chce przedstawić swoim czytelnikom, jak mają to odebrać, a przede wszystkim wie, jak ich zaciekawić i zatrzymać przy sobie na dłużej.

Mnie już przekonała, a Ciebie?

wtorek, 17 grudnia 2019

POZNAJ AUTORKĘ - Katarzyna Janus




AKCJA – POZNAJ AUTORKĘ


Imię i nazwisko: Katarzyna Janus

1.Jaka jest Twoja ulubiona książka/książki (maksymalnie trzy)?
To bardzo trudno uznać jedną, czy nawet trzy powieści za swoje ulubione. Ja mam ich bardzo wiele, ale spróbuję wymienić te trzy-
Jane Austen „Duma i uprzedzenie”, Frances Mayes „Pod słońcem Toskanii”, Harper Lee „Zabić drozda”. Jednak to nie wszystkie, bo jeszcze… Ups, miały być trzy.

1.     A ulubiona piosenka?
Ostatnio Dana Winner śpiewająca „One Moment in Time”.  

3. Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie?
Dwa- za każdym razem kiedy po raz pierwszy ujrzałam swoje nowonarodzone dzieci.

4. Kim jest osoba, która najbardziej Cię inspiruje?
Nie mam jednej osoby, która inspirowałaby mnie w życiu. Takich osób jest kilka, może więcej. Czerpię od nich dobrą energię, słucham ich rad… To na pewno są moje przyjaciółki, moja mama, córka. Bardzo ważną osobą w moim życiu był mój tato…Pamiętam, jak uwielbiał czytać po raz kolejny „Przygody dobrego wojaka Szwejka”, „Iliadę”, czy też po kolei dzieła Słowackiego z kilkutomowego wydania, które dostał w nagrodę za udzielanie się w kółku teatralnym podczas nauki w gimnazjum, które to było odpowiednikiem naszego dzisiejszego liceum.

5. Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami, zarówno czytaniem, jak i pisaniem? Czytam, odkąd pamiętam, a pisać zaczęłam przed czterema laty, zainspirowana przez jedną z moich przyjaciółek, która podczas któregoś z naszych babskich spotkań zadała nam pytanie: „Pomyślcie, że zaczynacie życie od nowa, co chciałybyście w nim robić? Ale to musi być pierwsza myśl, która wam przyjdzie do głowy.” I ja wówczas pomyślałam, że chciałabym napisać książkę. Bardzo mnie ta myśl zdziwiła, bo nigdy taki pomysł nawet nie zaświtał w mojej głowie. Krótko potem pojechałam na wyspę Fohr na Morzu Północnym, a po miesiącu sama na swoje pierwsze w życiu wakacje w pojedynkę. I wówczas pomyślałam sobie – a może by tak spróbować napisać tę książkę? I umieścić akcję na wyspie Fohr?
I tak to się zaczęło…

6. Czy wydarzenia, które wydarzyły się w Twoim życiu wpływają na to o czym piszesz?
Tak, dużo ze mnie jest w moich książkach. Moje życie, moje doświadczenia, przeżycia i rozterki przeplatam z fikcją, która powstaje w mojej wyobraźni.

7. Gdybyś mogła zamieszkać w dowolnym miejscu na Ziemi – gdzie by to było?
Toskania, zdecydowanie Toskania!

8. Gdybyś miała milion złotych, co byś z nim zrobiła?
Po jednej trzeciej oddałabym moim dzieciom, a pozostałą cześć zostawiłabym sobie, zdecydowanie mniej bym pracowała, podróżowała i może wreszcie miałabym więcej czasu na pisanie, nie musiałabym zarywać nocy.

9. Skoro życie jest takie krótkie, dlaczego nie robimy tylu rzeczy, które lubimy?
Bo przytłaczają nas obowiązki, gonimy za pieniędzmi, marnujemy czas na sprawy mało istotne. Zacytuję fragment z mojej ostatniej książki, nad którą jeszcze pracuję, ale słowo „koniec” zostało już napisane.
- Ten świat jest popieprzony na głowę- powiedział sąsiad, kiedy nie było już słychać żadnych hałasów. –Jednym ludziom odwala, kiedy mają za dużo kasy, inni walczą o życie chociaż są biedni, a jeszcze inni popełniają samobójstwa, mimo że mają pieniądze i sławę. Szczęśliwość i chęć do życia ma się w sercu , nie w portfelu. Podobnie jak dobro i zło, łagodność i przemoc… Ach, niesprawiedliwy jest ten świat!”

10. Co robisz, gdy nikt nie patrzy? (To pytanie ma charakter typowo humorystyczny😊)
Z pewnością głupie miny…

Bardzo dziękuję za możliwość „przepytania” Cię. Mam nadzieję, że pytania nie były problemowe.
Życzę wszystkiego dobrego!
Dziękuję za możliwość opowiedzenia o sobie. A pytania… dały do myślenia.

środa, 11 grudnia 2019

RECENZJA „Smak pokusy” Riva Scott


RECENZJA „Smak pokusy” Riva Scott

O książce:
Premiera: 16 grudnia 2019
Liczba stron: 494
Kategoria: romans
Wydawnictwo: WasPos

Opis książki:
„Status BESTSELLERA na miesiąc przed premierą!
Czy władczy przedsiębiorca z wielkimi pieniędzmi i jeszcze większym mniemaniem o sobie okaże się odpowiednim mężczyzną dla charakternej Hiszpanki z niewyparzonym językiem?
Maria Reyes doskonale zdawała sobie sprawę, że zbyt długo poświęcała swoje życie dla dobra innych. Wierzyła jednak, że na realizację planów i marzeń nigdy nie jest za późno. Teraz staje przed nie lada wyzwaniem: pozwolić, aby namiętność przejęła nad nią kontrolę, czy nadal ukrywać się w skorupie, która chroni ją przed kolejnymi ranami. Czy Ria oderwie się od swojej przeszłości i zaryzykuje przyszłość?
Carter Green, najbardziej rozchwytywany kawaler i biznesmen w San Francisco, zawsze dostawał to, czego chciał, nie zważając na konsekwencje. Teraz pragnie jej, temperamentnej kobiety, która potrafi mu się postawić. Odkryje jednak, iż na drodze do szczęścia los postawi im wiele przeszkód. Czy uda mu się uchronić ich przed nieoczekiwanym zagrożeniem?
Ich światy nigdy nie miały prawa się połączyć. Jednak nie mogli zaprzeczyć, że pokusa smakuje najlepiej.”

Moja opinia:
„Smak pokusy” to debiut pisarki ukrywającej się pod pseudonimem Riva Scott.

Autorka wykreowała bardzo charakterne postacie, które przypadły mi do gustu.
Zwłaszcza Ria, kobieta z pazurem. Lubię taki typ bohaterek, które wiedzą, czego chcą i potrafią o to walczyć. Ta kobieta jest temperamentna, zadziorna, a przy tym niezwykle wrażliwa. Jej osobowość kształtowała się w trudnych warunkach, bowiem od czternastego roku życia była wychowywana tylko przez matkę, która nie radziła sobie z utratą męża. Ria przejęła domowe obowiązki, w tym opiekę nad dwójką młodszego rodzeństwa. Każdego dnia starała się zapewnić wszystko, czego potrzebowała jej rodzina. Pragnęła dać rodzeństwu to, czego ona sama już nie miała – beztroskę i dłuższe dzieciństwo, poczucie zależności od kogoś.
Życie ukształtowało Rię tak, że umiała zawalczyć o siebie i w końcu spełniło się jej marzenie…

Carter to przystojny biznesmen. Dorastał w domu, gdzie nie mógł liczyć na innych. Wychowany bez miłości był zdany tylko na siebie. To jednak nie sprowadziło go na złe tory, wręcz przeciwnie. Stał się młodym geniuszem i mając dwadzieścia lat założył swoje imperium – Green Corp. Młody mężczyzna mimo, iż odnosi sukcesy zawodowe, to w sprawach uczuciowych zupełnie sobie nie radzi.
Brak miłości rekompensuje sobie kontaktami z przypadkowymi kobietami.

Życie bohaterów zmienia swój tor w momencie, gdy się poznają. Charakter Rii i upór Cartera nie pozwolą Wam się nudzić, wsiąkniecie w tę historię tak, jak ja.

Naprawdę trudno oderwać się od śledzenia losów tych bohaterów, zwłaszcza, że autorka zdecydowała się na mój ulubiony typ narracji – prowadzony naprzemiennie z perspektywy obu bohaterów. Dzięki temu miałam okazję lepiej zrozumieć te postacie, które są fenomenalne i przezabawne.

Podoba mi się to, ż udało mi się wyczuć chemię między bohaterami. Ta relacja nie była sucha, nudna. Napięcie było budowane stopniowo, a dopiero po czasie wrzało. Nic nie było sztuczne, a akcja toczy się bardzo dynamicznie. Temperament Rii mnie rozłożył na łopatki. Ta kobieta jest taką petardą, że na pewno długo o niej nie zapomnę. Jestem pod wrażeniem kreacji tej bohaterki i chciałabym mieć taką osobę w swoim otoczeniu, bo przy niej nie można się nudzić.

„Smak pokusy” to książka o namiętności, o pragnieniach, zmianach, nadziei. To również książka o pasji, o szukaniu siebie, dążeniu do celu, trosce o innych, o relacjach międzyludzkich, a przede wszystkim o emocjach.

Czekam na więcej.

W książce znajdziecie również moją rekomendację:
"Smak pokusy to intrygujący debiut polskiej pisarki, który zaprowadzi Was prosto w ramiona gorącego romansu. Główna bohaterka to kobieta z charakterem, która nie da się ujarzmić nawet mężczyźnie ze snów. Ta powieść dostarczy Wam wielu wrażeń, wraz z bohaterami będziecie się śmiać, marzyć i walczyć o swoje!" – Agnieszka Nikczyńska-Wojciechowska, Książki takie jak my

wtorek, 10 grudnia 2019

POZNAJ AUTORKĘ - Magdalena Zimniak




AKCJA – POZNAJ AUTORKĘ


Imię i nazwisko: Magdalena Zimniak

1. Jaka jest Twoja ulubiona książka/książki (maksymalnie trzy)?
Tylko trzy? Spróbuję. Fiodor Dostojewski „Idiota”, William Faulkner „Światłość w sierpniu”, a z polskich Bolesław Prus „Emancypantki”. Wszystkie te powieści charakteryzują się świetną psychologią i wyrazistymi, zapadającymi w pamięć bohaterami. Pisane są pięknym językiem i mają klimat, w którym można się zatracić J

2. A ulubiona piosenka?
„Eleonor Rigby” Beatlesów

3. Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie?
Trudno wybrać jedno. Wszystkie wypady z rodziną i przyjaciółmi na narty wspominam z nostalgią, bo jestem z ludźmi, na których mi zależy i robię to, co uwielbiam.

4. Kim jest osoba, która najbardziej Cię inspiruje?
Jedna osoba? Wybiorę trzy: mój mąż i moje córki.

5. Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami, zarówno czytaniem, jak i pisaniem?
Od dzieciństwa czytałam wszystko, co wpadło mi w ręce, niektóre książki wielokrotnie. Najbardziej wysłużone są wszystkie tomy o Ani z Zielonego Wzgórza. Często z latarką pod kołdrą po raz kolejny zagłębiałam się w przygodach Ani. Pisałam też od wczesnego dzieciństwa, ale nigdy nie było to nic dłuższego niż strona czy dwie. Na poważnie zaczęłam pisać jako osoba dorosła, początkowo dla moich córek, później publikowałam krótkie opowiadania w internecie, aż w końcu zdecydowałam się wysyłać do wydawnictw.

6. Czy wydarzenia, które wydarzyły się w Twoim życiu wpływają na to o czym piszesz?
Oczywiście. Zgadzam się z twierdzeniem, że w ostatecznym rozrachunku pisarz zawsze pisze o sobie.

7. Gdybyś mogła zamieszkać w dowolnym miejscu na Ziemi – gdzie by to było?
Pozostałabym w Warszawie. Urlopy zimowe, które są dla mnie najważniejsze, spędzałabym w Szwajcarii, w jakimś małym hoteliku, tuż przy stoku.

8. Gdybyś miała milion złotych, co byś z nim zrobiła?
Milion to nie tak dużo. Nie jestem pewna, czy starczyłoby na zakup dwóch mieszkań – po jednym dla każdej z moich córek. To byłby priorytet.

9. Skoro życie jest takie krótkie, dlaczego nie robimy tylu rzeczy, które lubimy?
Z różnych względów. Z poczucia obowiązku, z zahamowań, z braku pieniędzy bądź czasu.

10. Co robisz, gdy nikt nie patrzy? (To pytanie ma charakter typowo humorystyczny😊)
Nakładam miód na włosy, żeby naturalnie je rozjaśnić.  Potem i tak się wydaje, bo są ślady w łazience lub w kuchni.

Bardzo dziękuję za możliwość „przepytania” Cię. Mam nadzieję, że pytania nie były problemowe.
Życzę wszystkiego dobrego!

Ja również dziękuję!

środa, 4 grudnia 2019

RECENZJA „Iskierka nadziei” Anna Szczęsna



RECENZJA „Iskierka nadziei” Anna Szczęsna

O książce:
Premiera: 13 listopada 2019
Liczba stron: 368
Kategoria: romans
Wydawnictwo: Kobiece

Opis książki:
„Świąteczna opowieść, która przywraca wiarę w dobro

Tomek to wrażliwy chłopiec, bardzo dojrzały jak na swój wiek. Mieszka z mamą, która cały swój czas poświęca pracy. Pewnego zimowego dnia Tomek boleśnie upada, kiedy wraca ze szkoły. Otrzymuje pomoc od obcej starszej pani.

Kobieta opatruje go w niewielkim domku na działce, w którym jest zimno i nie ma bieżącej wody. Chłopiec prosi ją, aby nikomu nie wspominała o tym, że samotnie wracał tą drogą. Nie może też oprzeć się wrażeniu, że kobieta jest bardzo smutna. Zaczyna podejrzewać, że mała chatka na terenie ogródków działkowych to jej dom.

Gdy nadchodzą siarczyste mrozy, Tomek postanawia ponownie odwiedzić starszą kobietę, aby jej pomóc. Przyjaźń, która się między nimi nawiązuje, przywraca obojgu nadzieję i wiarę w to, że zmiana na lepsze jest możliwa. Czy w te święta wydarzą się cuda?

Moja opinia:
Grudzień to idealny czas na powieści o tematyce zimowej, świątecznej. Dlatego postanowiłam skusić się na „Iskierkę nadziei”, która urzekła mnie uroczą okładką, jak i zachęcającym opisem. W dodatku jest to książka spod pióra polskiej autorki, co stanowi dodatkowy atut i powód, aby po nią sięgnąć!

W dodatku rok 2019 jest dla mnie rokiem nowych autorów, a nie czytałam jeszcze nic spod pióra Anny Szczęsnej.

Głównym bohaterem tej powieści jest chłopiec o imieniu Tomek. Jest inteligentnym dzieckiem, mieszka z matką, która bardzo dużo czasu poświęca swojej pracy. Tomek sam musi organizować sobie czas wolny i jedno z wyjść z kolegami zmienia jego życie. Chłopiec udał się na działki, gdzie uległ wypadkowi, a z pomocą przyszła mu pewna staruszka.

Urocza kobieta jest samotna, mieszka w zimnym budynku postawionym na działce. Tomek postanawia się odwdzięczyć kobiecie, która mu pomogła i zaczyna ją traktować jak babcię. Ich relacja szybko zmienia się w przyjacielską, a magia zimowych dni tylko umacnia te przyjemne chwile.

W dodatku Tomek poznaje nowe osoby, które wpłyną na życie jego i jego matki. Jaki rozwój będzie miało to wszystko?

Boże Narodzenie to dynamiczny czas, w którym losy bohaterów będą się przeplatały. Starsza Pani nazwana przez Tomka Iskierką zamartwia się, jest zawiedziona tym, jak wychowała swojego syna. Błażej jest egoistą i doprawdy nieprzyjemnym bohaterem, który ma kłopoty finansowe. Natomiast Magda pragnie po prostu być zauważona, brakuje jej uwagi, bliższej relacji z kimś z rodziny. Mama Tomka jak zwykle jest pochłonięta pracą i pragnie tylko spokoju i chwil z synem. A Tomek… Tomek marzy o rodzinnych świętach, w których będzie uczestniczyło więcej osób niż tylko on i mama.

Ta powieść jest naprawdę przyjemna, rozgrzewa serce jak kakao, ciało otula jak miękki koc. Trudno się od niej oderwać, a z każdą stroną wsiąka się w ten klimat jeszcze bardziej. Czytając o perypetiach Tomka i jego bliskich uśmiech nie schodził mi z twarzy. Byłam poruszona osobowością chłopca, oraz jego inteligencją, wrażliwością emocjonalną. Tomek to cudowny chłopiec, który sam zapracował na swój charakter. Musiał szybko dorosnąć, gdyż brak ojca i pracoholizm matki tego od niego wymagały.

Powieść skłania do refleksji nad życiem, nad tym co naprawdę ważne. Pokazuje, że każdy z nas pragnie czegoś innego, jednak w głębi serca dążymy do podobnych celów – miłości, akceptacji, relacji, przyjaźni.

„Iskierka nadziei” to lekka, przyjemna historia o życiu, wzbogacona magią zimy, świąt.
Polecam!

wtorek, 3 grudnia 2019

RECENZJA „Nasze jutro” Anna Szafrańska




RECENZJA „Nasze jutro” Anna Szafrańska

O książce:
Premiera: 4 grudnia 2019
Cykl: Na zawsze
Tom: 2
Kategoria: romans
Wydawnictwo: NieZwykłe

Opis książki:
„Drugi tom historii o zakazanej miłości.

Daniel i Łucja wciąż stąpają po cienkiej linie. Co gorsza, jest jeszcze ktoś, kto cały czas wzbudza na niej drgania. Zośka traktuje Łucję jak rywalkę i wcale tego nie ukrywa. Jej działania zaczynają wykraczać znacznie dalej niż zwykła zazdrość, sprawiając, że Łucja przestaje być bezpieczna.

Daniel będzie musiał w końcu podjąć jakąś decyzję. Jednak szybko zrozumie, że są rzeczy, na które nie ma wpływu, i czasami, żeby chronić innych, trzeba poświęcić siebie.

Wydaje się, że Łucja i Daniel nigdy nie znajdą drogi do siebie. Trafiają na coraz większą liczbę przeszkód, a największą stanowią oni sami i ich przekonanie, że nie mogą być razem. Na drodze ich miłości stoi wszystko, a za ich uczuciem tylko pragnienie, z którym walczą już tak długo.

Może niedługo wcale nie będą chcieli już stąpać po linie. Może uznają, że ryzyko jest zbyt duże i ich NA ZAWSZE, zmieni się w NIGDY.

Moja opinia:
Od powieści „Nasze wczoraj” zaczęłam przygodę z twórczością Anny Szafrańskiej. Dużo się zmieniło w tym temacie, gdyż od premiery tamtej powieści nadrobiłam zaległości czytelnicze i zapoznałam się z innymi książkami tej autorki.

Na „Nasze jutro” bardzo czekałam, gdyż ciekawiło mnie, jak rozwinie się ta historia, jaki będzie jej finał. Zwłaszcza, że pierwszy tom zostawił mnie z rozbitym sercem i rozgrzebanymi emocjami, które w końcu miały okazję znaleźć ulgę.

Drugi tom tej historii jest bezpośrednią kontynuacją tego, co wydarzyło się w pierwszej części. Śledzimy tu dalsze losy Łucji oraz Daniela. Rodzeństwo nadal tkwi w trudnym układzie miłosnym i mimo upływu lat nie wiedzą, co zrobić.

Tematyka, którą poruszyła autorka jest bardzo kontrowersyjna. Sama nie do końca wiem, jak na to patrzeć, gdyż nie jestem od tego, aby kogoś osądzać, jednak związek osób, które są rodzeństwem w pewien sposób mnie gorszy. Ale jest wiele rzeczy, na które nie patrzę przychylnie, gdyż zostałam inaczej wychowana, albo po prostu tego nie przeżyłam. Nie rozumiem małżeństw, które zawierane są z młodymi dziewczynkami, nie rozumiem poligamii, nie rozumiem też homoseksualizmu, gdyż żadnej z tych rzeczy nie przeżyłam.
Ale staram powstrzymywać się od oceniania, tak również zrobię w tym przypadku.

„…nie wyobrażałam sobie dnia bez niego. Jego głosu. Dotyku. Pocałunków. Sama jego obecność powodowała, że czułam łaskoczący trzepot w okolicach żołądka. To była mi­łość, byłam o tym przekonana i chciałam zaryzykować. A oboje mieliśmy dużo do stracenia.”

Zakazane uczucie, które połączyło rodzeństwo było bolesne. Oboje wiele wycierpieli, nie spotkali się z akceptacją w otoczeniu, a mimo wszystko walczyli o ten związek. Namiętność wciąż w nich rośnie, pragną po prostu być szczęśliwi.
Czy to zbyt wiele?

Nie chcę Wam zbyt wiele zdradzać, dlatego nie opowiem więcej o fabule. Zdradzę jedynie, że w bohaterach zaszły duże zmiany, autorka bardzo dopracowała te postacie. Widać upływ czasu, zmiany w myśleniu, zachowaniu. Oboje dojrzeli, ale ich pragnienie o byciu razem się nie zmieniło.

„Zakochiwałam się w Danielu.
We własnym bracie… Nie… Nie zakochiwałam się w nim. Ja go kochałam. Ale ta miłość różniła się od uczucia, jakie łączy rodzeństwo. Ja go kochałam romantycznie. Łaknęłam jego obecności, bliskości, uwagi… To było obrzydliwe, karygodne, karalne, a jednak… jednak nie potrafiłam sobie wyobrazić dnia bez Daniela. Już nie.”

Podoba mi się, że ta książka jest tak lekka, chociaż opowiada o czymś trudnym, zakazany. Realizm postaci jest uderzający, trafiło to do mnie. Historia jest bolesna, ale jednocześnie piękna. Czyta się ją z zapartym tchem i mimo wszystko kibicuje bohaterom. Tak bardzo bolały mnie niektóre momenty, że odkładałam tę książkę na chwilę i zadawałam sobie pytanie „dlaczego?”.
Miałam ochotę napisać do autorki, poprosić, aby zmieniła los bohaterów. Aby odkręciła to, że są rodzeństwem. Aby po prostu dała im kochać…

Gorąco polecam i bardzo się cieszę, że mogłam patronować obu powieściom.

POZNAJ AUTORKĘ - Anna Szafrańska




AKCJA – POZNAJ AUTORKĘ


Imię i nazwisko: Anna Szafrańska

1.   Jaka jest Twoja ulubiona książka/książki (maksymalnie trzy)?
Mam wiele książek, do których często wracam i które darzę ogromnym sentymentem, dlatego naprawdę ciężko mi wybrać TOP 3. W czołówce na pewno znajdzie się seria „Harry Potter” J.K. Rowling, dzięki której „magia słowa” nabrała dla mnie nowego znaczenia i dosłownie zakochałam się w książkach. Jako nastolatka zwariowałam na punkcie serii „Pośredniczka” Meg Cabot – styl autorki jest obłędny i pamiętam, jak zarywałam noce, żeby dokończyć tom ;) Obecnie zwariowałam na punkcie serii  „Bezlitosna siła” Agnieszki Lingas–Łoniewskiej. Mroczna przeszłość głównych bohaterów, zapierający dech świat brutalnej siły oraz nadzieja na lepsze jutro… Nie mogłam i nie mogę się oderwać od tych książek.

2. A ulubiona piosenka?
Nie mam takiej ;) Nawet nie posiadam sprecyzowanego gustu muzycznego. Słucham prawie wszystkiego, aczkolwiek muzyka odgrywa olbrzymią rolę w mojej pracy, gdyż zazwyczaj podczas pisania komponuję playlistę. Mogę wypisać, co zazwyczaj na niej króluje - Alan Walker, One Ok Rock, P!nk, Skylar Grey, Imagine Dragons, Beyoncé, Machine Gun Kelly, Wiz Khalifa, Ellie Goulding, Sia, Emeli Sandé, Linkin Park, Thirty Seconds to Mars
Tak, całkiem niezła mieszanka ;)

3. Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie?
Staram się codziennie tworzyć najpiękniejsze wspomnienia :)

4. Kim jest osoba, która najbardziej Cię inspiruje?
Najbardziej motywuje mnie moja rodzina, a także przyjaciele. Inspiruje do pracy (często nie przebierając w czułych słowach) Agnieszka Lingas–Łoniewska, moja wieloletnia przyjaciółka i mentorka.

5. Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami, zarówno czytaniem, jak i pisaniem?
Odkąd pamiętam zawsze lubiłam czytać. Już w podstawówce z moimi przyjaciółkami co weekend odwiedzałyśmy bibliotekę, by wyszukać nowe książki. W późniejszych latach same próbowałyśmy coś pisać, a że to nie była era tabletów, czy nawet laptopów, nasze pierwsze opowiadania, czy powieści powstawały w zeszytach, którymi poźniej się wymieniałyśmy. Owe zeszyty trzymam do dziś (jakoś nie potrafię się z nimi rozstać :) ). W liceum zaczytywałam się w Sadze Zmierzchu S. Meyer (chyba jak każda nastolatka) i odkryłam genialne fanfiction, które powstały na motywach tej serii. Nawet sama zaczęłam coś tworzyć. Później powstały moje trzy powieści, które udostępniłam czytelnikom w internecie. Dwie z nich doczekały się wydania („Widmo grzechu” i „Grzech pierworodny”, którego pierwotny tytuł brzmiał „Teatr życia”, oraz „Dziewczyna ze złotej klatki”), natomiast trzecia nadal znajduje się w przysłowiowej szufladzie. Moje prace znalazła jedna z blogerek i od razu podesłała mi adresy mailowe do kilku wydawnictw. Jedno z nich odpowiedziało po tygodniu i tak 25 października 2016 roku miałam swój debiut na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie.

6. Czy wydarzenia, które wydarzyły się w Twoim życiu wpływają na to o czym piszesz?
Zdecydowanie. Pomysł na „Właśnie tak!” wpadł mi do głowy, gdy byłam na ślubie kuzynki, natomiast moja pierwsza wizyta na konwencie tatuażu dwa lata temu zainspirowała mnie do napisania serii „PInk Tattoo”, której pierwszy tom ukaże się już w styczniu przyszłego roku. Czasami jednak główne tło do powieści nasuwa mi się samo. W ten sposób mam rozpisane konspekty do kilkunastu następnych powieści.

7. Gdybyś mogła zamieszkać w dowolnym miejscu na Ziemi – gdzie by to było?
Moim domem są rodzina i przyjaciele. Bez nich nigdzie się nie ruszam :)

8. Gdybyś miała milion złotych, co byś z nim zrobiła?
Spełniłabym marzenie rodziców.

9. Skoro życie jest takie krótkie, dlaczego nie robimy tylu rzeczy, które lubimy?
Nie mogę mówić za wszystkich, ale myślę, że to z poczucia strachu przed porażką. Czasami chcemy coś zrobić, osiągnąć, jednak boimy się zaryzykować i zrobić ten jeden krok w obawie, że ktoś nas skrytykuje, niesłusznie osądzi albo i wyśmieje. Żyjemy w bardzo okrutnych czasach, gdzie hejt wylewa się z socialmediów i przesłania nam system wartości.

10. Co robisz, gdy nikt nie patrzy? (To pytanie ma charakter typowo humorystyczny😊)
Wywracam oczami, albo robię dziwne miny. Nie jestem dobrą aktorką i nie kontroluję mimiki :P

Bardzo dziękuję za możliwość „przepytania” Cię. Mam nadzieję, że pytania nie były problemowe.
Życzę wszystkiego dobrego!

Dzięki ogromne :D To był powrót do bardzo miłych wspomnień :)

Popularne posty