Tu mnie znajdziecie ♥

sobota, 29 grudnia 2018



RECENZJA: „Miłość zimową porą” Carrie Elks

O autorce:
Carrie Elks to autorka współczesnych romansów, pełnych zwrotów akcji i elektryzującego napięcia pomiędzy bohaterami. Jej pierwsza książka została przetłumaczona na osiem języków. Carrie mieszka ze swoim mężem, dwójką uroczych dzieci i ukochanym psem o imieniu Platon. Kiedy nie pisze i nie czyta, sączy wino lub gawędzi ze znajomymi i fanami w mediach społecznościowych.
O książce:

Data wydania: 23 listopada 2018
Liczba stron: 424
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Kobiece

Opis książki:
„Świąteczne love story, które rozgrzeje każde serce!

Chociaż na zewnątrz pada śnieg, to w zacisznej górskiej chatce atmosfera robi się bardzo gorąca.

Kitty Shakespeare ma nadzieję, że odniesie sukces w branży filmowej w Los Angeles. Zamiast wymarzonego stażu dostaje na czas świąt posadę niani u producenta filmowego. Całe szczęście, że dziewczyna uwielbia mróz i dzieci, kiedy wyrusza w podróż do zasypanej śniegiem Wirginii.

Dziewczyna nie przewidziała, że na miejscu znajdzie się w centrum rodzinnej intrygi nowego szefa, a jego młodszy brat Adam okaże się bardzo pociągający. Niepokorny drań nie ułatwia życia Kitty i dogryza jej na każdym kroku. Poza tym ukrywa się w górskiej chacie, dzięki czemu unika brata, który zniszczył mu życie.
Chociaż Adam wpada Kitty w oko, to jego sposób bycia sprawia, że dziewczyna wolałaby, aby spędził w swojej chacie całe święta. Z każdym dniem serce Adama zaczyna bić mocniej w obecności dziewczyny.
Kiedy zbliżają się święta, Kitty i Adam uświadamiają sobie, że prawdziwa miłość wcale nie musi być tak prosta jak w filmach.”


Miłość nigdy nie jest prosta. Nie łatwo jest dać siebie komuś, zwłaszcza, że targają człowiekiem obawy. Nie jest łatwo poddać się temu, co czuje serce. Bo miłość to nie bajka, gdzie zakończenie „żyli długo i szczęśliwie” jest takie oczywiste. W życiu jest inaczej i Kitty i Adam przekonali się o tym doskonale. Ich relacja, ich związek nie zaczęły się kolorowo. Nie potrafili się wzajemnie zrozumieć, przez to, że oboje stwarzali pozory. Dopiero dzień po dniu, gdy poznawali się lepiej, życie pozwoliło im na to, by się otworzyć, by poczuć.

Czy w tej książce była też obecna taka typowa magia świąt? Powiem, że tutaj jest otoczka świąteczna, przygotowanie, poświęcenie czasu, by zadowolić pewną osobą, która dla Kitty była obca. Ten aspekt bardzo mi się spodobał. Ta książka pokazuje, jak mało potrzeba, aby kogoś uszczęśliwić. Niekiedy wystarczy dać trochę siebie. W tej książce to jest taką magią świąt. A reszta skupia się w ciekawy sposób na uczuciu i powiem, że ten wątek podobał mi się bardzo. To co się działo między Kitty i Adamem. To jak powoli odkrywali siebie. To było piękne i napisane w sposób, który czytało się bardzo szybko.

„Miłość zimową porą” to nie jest prosta historia, pokazuje jak łatwo kogoś zranić. Jak łatwo zapomnieć o sprawach istotnych w życiu. Główna bohaterka jest osobą, o wielkim sercu, a takie osoby łatwo zranić. Adam, to zagubiony człowiek żyjący tym, co się wydarzyło i starający się uporać sam z tą sytuacją. Poczucie winy zżera go, a trzymanie tajemnicy ukrytej głęboko jeszcze to potęguje. Ta historia wbrew pozorom nie jest przerysowana i przesłodzona. Jak dla mnie idealnie napisana i nawet, co dziwne, narracja trzecioosobowa mi nie przeszkadzała, a to zdarza się rzadko. Polecam Wam tę powieść.

czwartek, 27 grudnia 2018



RECENZJA „Friend  Zoned” Belle Aurora

O autorce:
Belle Aurora ma dwadzieścia sześć lat i urodziła się pod ziemią. W młodym wieku zakochała się w czytaniu. Znudzona, pewnego lata, miała zamiatać półki z książkami w domu. Natknęła się na „Breath od Scandal” Sandry Brown i zakochała się w romansach.
Została wychowana w głośnej i hałaśliwej rodzinie pochodzenia chorwackiego, dlatego rozwinęła naturalną miłość do dramatyzmu i humoru. Zaledwie kilka lat temu odkryła nową miłość… humorystyczne powieści romantyczne!
Tłumaczenie własne.

O książce:
Data wydania: 28 listopada 2018
Liczba stron: 399
Kategoria: romans
Cykl: Friend-zoned
Tom: 1
Wydawnictwo: NieZwykłe

Opis książki:
Nikolai Leokov nigdy nie sądził, że zakocha się w jedynej dziewczynie, z którą kiedykolwiek się zaprzyjaźnił.

Valentina Tomic ma problem z zaangażowaniem po tym, jak została okrutnie zdradzona. Kiedy Tina postanawia, że wywoła uśmiech na twarzy posępnego Nika, nie przypuszcza, że zaprzyjaźni się z twardzielem. Nik jeszcze nigdy nie spotkał kobiety, która byłaby wobec niego tak czuła i jednocześnie nie oczekiwała niczego w zamian. Nik i Tina zapraszają was serdecznie do przeczytania Friend-zoned. Pełnej humoru historii o przyjaźni i miłości.”


Pierwszym o czym muszę wspomnieć, jest fakt, że autorka oczarowała mnie swoim stylem pisania. Dawno nie czytało mi się książki tak lekko, a zarazem emocjonalnie. Historia Tiny i Nika, to opowieść o tym, jak przyjaźń przeradza się w coś innego. To nigdy nie jest łatwe, zwłaszcza gdy nie gra się w otwarte karty, wtedy można zranić kogoś, kogo się kocha. Do tego nie jest dużo potrzebne. Autorka pokazała nam różne odcienie miłości, jak i przyjaźni.

Tina to kobieta z sercem na dłoni, jej dobroć jest czymś cudownym, niewymuszonym. W życiu ceni sobie przede wszystkim przyjaźń, a przyjaciół wybiera roztropnie. Gdy na jej drodze pojawia się Nikolai, wraz z swoimi kolegami, życie naszej bohaterki nabiera koloru, a relacja między nimi z każdą kolejną stroną jest coraz bardziej intensywna. Zarówno Tina, jak i Niko chowają w sobie uczucia, nie chcąc zniszczyć tej przyjaźni. Ale czy to dobre rozwiązanie? Może nie raz warto dać się ponieść temu co dyktuje serce, przecież ono chce dla nas jak najlepiej? Od przyjaźni do miłości jeden krok, czy przekroczą tę linię?

Ta książka to wręcz pieszczota dla naszych zmysłów czytelniczych. To pozycja, której kartki upływają zdecydowanie za szybko. Nie chcesz skończyć, chcesz być w świecie bohaterów, przyjaźnić się z nimi, śmiać, dzielić smutki. To powieść, po której zakończeniu jest Ci smutno i masz ochotę zacząć jeszcze raz. Ta książka mnie oczarowała, od świetnego stylu autorki, po niebanalne dialogi i doskonale rozwiniętą fabułę. To nie historia, gdzie poza dwójką ludzi nie ma nic innego, to coś znacznie więcej. Mamy cudownych bohaterów drugoplanowych, poznajemy ich, ale też zostaje pewna aura tajemniczości, którą mam nadzieję odkryć w kolejnej części. Polecam Was wkroczenie do tego świata, z pewnością nie będziecie chcieli z niego wyjść.

Bardzo gorąco polecam, zwłaszcza wszystkim, którzy tak, jak ja uwielbiają motyw miłości zrodzonej z przyjaźni 😊


RECENZJA „Lista życzeń” Devney Perry

O autorce:
Devney to bestsellerowa autorka amerykańskiej serii Jamison Valley. Urodziła i wychowała się w Montanie. Uwielbia pisać książki, których akcja osadzona jest w jej rodzinnym stanie. Po prawie dziesięciu latach pracy w branży technologicznej porzuciła połączenia konferencyjne, oraz harmonogramy projektów, aby cieszyć się wolniejszym tempem życia w domu z mężem i dwoma synami. Pisanie jednej książki, nie mówiąc już o wielu, nie było czymś, co spodziewała się osiągnąć. Ale teraz, gdy odkryła swoją prawdziwą pasję do pisania romansów, nie ma w planie, aby kiedykolwiek przestać.
Tłumaczenie własne, link do oryginalnego opisu: https://devneyperry.com/about/

O książce:
Data wydania: 31 października 2018
Liczba stron: 350
Kategoria: romans
Wydawnictwo: Burda Książki

Opis książki:
Poppy wiedzie szczęśliwe życie z mężczyzną swoich marzeń, którego poznała podczas studiów. I nagle wszystko się zmienia. Nagle przestaje być żoną i obiektem zazdrości przyjaciółek-singielek. Teraz ludzie patrzą na nią z litością, szepcąc za jej plecami jedno słowo: wdowa.

Po kilku latach od tragicznej śmierci Jamiego, pełnych bólu, cierpienia i tęsknoty, Poppy postanawia zrealizować jego urodzinową listę życzeń i zrobić wszystko to, co zawsze chciał zrobić - bo, kto wie, może dzięki temu zacznie żyć na nowo.


Życie Poppy gwałtownie się zmienia, gdy w obliczu pewnej sytuacji traci męża. Jeden dzień, jedna chwila, jedna prośba i kobieta przez długie lata będzie obwiniała się o śmierć męża, w czym utwierdzają ją teściowie. Cole to policjant, który przyszedł do Poppy z tragiczną informacją. Jak można powiedzieć komuś, że jego małżonek nie żyje? W tej trudnej chwili, w której dowiedziała się, że jej ukochany mąż Jamie nie żyje jej świat się załamał.

Brat Poppy oraz jej przyjaciółka nie dają jej się długo smucić, starają się wyciągnąć kobietę z dołka. Bohaterka przypomina sobie o liście życzeń, którą prowadził Jamie, a której nie zdążył zrealizować. Pragnie to zrobić za niego, a przy okazji uporać się z jego śmiercią. Podczas wykonywania kolejnych punktów z listy kobieta spotyka Cole’a, mężczyznę, który powiedział jej o śmierci męża. Oboje z wzajemnością zaczynają się sobą interesować, jednak Poppy czuje się winna. Czuje, że nie powinna zdradzać zmarłego męża. Czuje, że nie powinna być z kimś, kto tak bardzo przypomina jej o stracie. Czuje, że wszystko jest nie tak, jak być powinno.

Lista życzeń to powieść o stracie, a zarazem o nadziei. To powieść, w której bohaterowie drugoplanowi są fenomenalni. Brat Poppy, oraz jego życiowa partnerka przechodzą kryzys, podczas którego oboje cierpią, a ich córka jest rozdzielona między dwoma domami. To powieść o próbie pogodzenia się ze śmiercią i próbie patrzenia optymistycznie w przyszłość. To powieść o Poppy, która musi podnieść się z ziemi, wyprostować się i pewnym krokiem ruszyć przed siebie. To powieść o Colu, który odnajduje w sobie pokłady miłości. To powieść o ludziach, którzy szukają swojego szczęścia, spełniają swoje marzenia, popełniają i naprawiają swoje błędy. To powieść, która rozpala ludzkie serca i pokazuje, że miłość zawsze zwyciężą, bo jest największą siłą świata.

piątek, 21 grudnia 2018


RECENZJA „Z otchłani” Martyna Senator
O autorce:
Martyna Senator ukończyła informatykę i ekonometrię na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Na co dzień jest jednym z wielu trybików w międzynarodowej korporacji. Pisze niezależnie od pory dnia i nocy, a zamiast kwiatów woli dostawać długopisy. Stara się uczyć na błędach, chociaż nie zawsze jej się to udaje. Stawia wszystko na jedną kartę, mimo że czasem przegrywa. Jest zodiakalnym lwem, ale wie, co to pokora. Ceni szczerość i konstruktywną krytykę. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią „Kiedy wolność mówi szeptem”.

O książce:
Data wydania: 8 listopada 2018
Liczba stron: 332
Kategoria: New Adult
Cykl: Z popiołów
Tom: 2
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Opis książki:
Po poruszającej powieści „Z popiołów” przyszedł czas na zapierające dech „Z otchłani”. Kolejna odsłona świetnie zapowiadającej się serii Martyny Senator.

W milczeniu podnoszę się z krzesła, zakładam kurtkę i ruszam w stronę drzwi. Moje nogi drżą, głowa huczy od nadmiaru chaotycznych myśli, a serce powoli pęka na pół. Adam chwyta mnie za rękę. Po raz kolejny przeprasza. Błaga o wybaczenie. Zapewnia, że mnie kocha. Napędzana gniewem biorę zamach i uderzam go pięścią w twarz. Mocno. Najmocniej, jak tylko potrafię. Jest w szoku. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek go uderzę. A ja nie przypuszczałam, że kiedykolwiek mnie zdradzi.

Po wyznaniu Adama świat osunął się Kaśce spod nóg. Nic nie jest takie, jak sądziła. Kiedy na jej drodze staje Szymon, dziewczyna ani myśli dać szansę miłości z Tindera. Gdyby wszystko mogło być zupełnie proste, a nie kompletnie zagmatwane, życie byłoby znacznie przyjemniejsze. Ale czas dać spokój mrzonkom i zacząć żyć według nowych zasad.


W tym tomie główną bohaterką jest Kasia, czyli współlokatorka i najlepsza przyjaciołka Sary, bohaterki „Z popiołów”. Kasia dała nam się poznać jako osoba troskliwa, pogodna i przyjacielska. Zawsze stawała na głowie, aby pomóc swojej najlepszej przyjaciółce, dbała o nią, wysłuchiwała, gdy tego potrzebowała. Ocierała jej łzy i łapała każdy uśmiech. Tym razem to Kasia będzie potrzebowała oddanej przyjaciółki. Tym razem to jej zawalił się świat w chwili, gdy ukochany mężczyzna przyszedł prosić o wybaczenie po tym, jak ją zdradził. Myślicie, że coś takiego da się wybaczyć? Czy da się zaufać ponownie komuś, kto złamał nasze serce?

Kasia musi poukładać swoje życie na nowo, zyskać stabilizację. Na szczęście, jej przyjaciółka Marika sprawia, że Kasia poznaje Szymona. Od pamiętnego spotkania życie Kasi znowu nabiera rozbiego, toczy się radosnym biegiem! A Szymon? Szymon powoli zaczyna coś czuć do głównej bohaterki, ale nie jest pewny,c zy po tym co się stało, Kasia da mu szansę. Ponadto, mężczyzna nie mówi jej wszystkiego, coś przed nią ukrywa.
Jak zareaguje Kasia? Jak wiele da radę udźwignąć?

Zauważyłam, że Martyna Senator lubi głęboko doświadczać swoich bohaterów. Nie daje im łatwej przeszłości, czy też teraźniejszości. Rzuca im duże kłody pod nogi, nad którymi muszą przechodzić, aby móc ruszyć dalej. Tym razem główna bohaterka otrzymała pakiet „zdrada + rozpad długoletniego związku”, jest to mimo wszystko mniejszy kaliber od tego, który autorka zafundowała Sarze z poprzedniego tomu. Jednak Martyna Senator utrzymuje poziom. Kreakcja bohaterów jak zwykle jest nienaganna, oni po prostu żyją. Autorka starannie buduje ich osobowości i sprawia, że czytelnik żywi w stosunku do nich jakieś uczucia, sprawia, że nie są nam obojętni i zapadają w pamięci na dłużej. Ponadto, autorka kładzie duży nacisk na relację przyjaźni, pokazuje, że ta relacja jest bardzo ważna, a niekiedy ważniejsza od miłości.

Podoba mi się, że autorka kolejny raz posłużyła się przedstawieniem postaci z dwóch perspektyw. Na zmianę widzimy świat oczami Kasi i Michała. Dzięki temu mamy okazję poznać ich lepiej, doświadczamy ich życia z ich perspektywy, wchodzimy w ich myśli.

Cieszę się, że bohaterowie z poprzedniego tomu zagościli w tej części, naprawdę przypadło mi to do gustu, gdyż bardzo się z nimi zżyłam, zwłaszcza z Sarą.

Autorka znowu ukazała wątek miłosny w bardzo subtelny sposób, co mi się podoba. Jej język jest taki delikatny, rozmowy między bohaterami są taką wisienką na torcie. Cała powieść sprawia, że czytelnik się w nią wciąga. Martyna Senator to naprawdę bardzo dobra pisarka, która swoimi powieściami zmienia dzień na lepszy.

Książka bardzo mi się podobała i z wielkim uśmiechem mogę Wam ją polecić!

RECENZJA PATRONACKA: „Bestia. Przebudzenie Lizzie Danton” L.A. Fiore

O autorce:
L. A. Fiore jest autorką kilku książek, z których w Polsce ukazała się tylko jedna. Jest także sekretarką społeczną dla swoich dwojga dzieci, poskramiaczką źle wychowanych kotów, oraz towarzyszką jednednego niesamowitego psa i żoną swojego nalepszego przyjaciela. Lubi czerwone wino, lubi, gdy jej krewetki są schłodzone, a także lubi spotkania towarzyskie, zwłaszcze te małe, w kameralnym gronie. 
(Tłumaczenie własne, dlatego, jeśli coś się różni od oryginału to przepraszam J )


O książce:
Data wydania:12 grudnia 2018
Liczba stron: 360
Kategoria: romans
Wydawnictwo: NieZwykłe

Opis książki:
Nazywają go potworem.
Zimne jak lód bladoniebieskie oczy prześwietlają cię na wylot.
Jest bezwzględny.
Jest okaleczony.
Jest niebezpieczny.
Żyje w zamku godnym baśni, ale nie jest księciem.
Jest bestią.
Jest brutalem.
Jest zabójcą.
Przeznaczenie sprawi, że nasze światy zderzą się ze sobą.
Nazywają go potworem, ale jest moim ocaleniem.



Brochan to osoba, której życie nie oszczędzało od najmłodszych lat. Nie miał okazji poznać matki, a ojciec obwiniał go o jej śmierć. Jego życie to pasmo cierpień i katuszy. Jak łatwo zatracić w takim wypadku to, co dobre, gdy doznaje się tylko tego, co najgorsze. Chłopiec od małego bym dzieckiem niechcianym, niekochanym, wyganianym z domu zimą. Ojciec nienawidził syna do tego stopnia, że próbował go nawet zabić. Nikt mu nie pomógł, każdy odwracał wzrok od tej sytuacji. Obojętność doprowadziła do tego, że chłopiec przestał wierzyć w miłość, przestał wierzyć w ludzi i przestał wierzyć w siebie. 
Mimo iż później Bronach miał też bliskie osoby, które dały mu namiastkę domu, to nie udało się im sprowadzić go ze złej drogi. Zajęcie jakiego się podjął, może wywołać wiele kontrowersji, ale to był jego sposób na radzenie sobie z tym wszystkim.

Lizzie, kobieta, która nie zaznała rodzicielskiej miłości, opuszczona przez rodziców, wysłana do szkoły z internetem, która była szkołą przetrwania, nie miała łatwo. Od zguby uratowało ją malowanie, gdzie mogła przełożyć emocje.

Bohaterowie wiodą życie z dala od siebie, ale to wszystko się zmienia z chwilą otrzymania przez Lizzie spadku od ciotki, której nawet nie znała. Kobieta pojawia się w Szkocji, kraju, który i mnie urzekł. Autorka nie szczędziła nam cudownych opisów, przez co zapragnęłam tam być i poczuć to wszystko. Główni bohaterowie spotykają się i tak ciężko jest im oprzeć się sobie, ale Brochan to niebezpieczeństwo, postrzegany przez miejscowych jako Bestia, nie jest dobrą opcją. A co jeśli pozna się go lepiej? Co kryje się w sercu Bestii, która wiedzie niebezpieczne życie? Przekonajcie się.

Autorka stworzyła bohaterów dalekich od ideałów, a przez to tak bliskim nam. Poranionych, z bliznami nie widocznymi dla oczu, którzy szukają uleczenia. Nie przychodzi im to łatwo, to jest długa droga, niestety nie usłana różami, a bardziej ich kolcami. Obydwoje muszą się dużo nauczyć, są różni, ale rozumieją się wzajemnie, bo łączy ich cierpienie jakiego doświadczyli. Książka zaskoczyła mnie wiele razy. Poznałam po części  kulturę szkocką i odrobinę tego malowniczego kraju. Czytało się ją aż za szybko, ale tak to jest, to co dobre kończy się szybko i tak też było w tym przypadku. To opowieść o odnajdowaniu siebie, o szukaniu prawdziwego domu, o potrzebie miłości. Niestety w świecie w jakim żyją główni bohaterowie tej powieści, nie jest prosto trafić na tą właściwą drogę, ale czy jest to niemożliwe? Zobaczcie sami.

środa, 19 grudnia 2018


RECENZJA: „Playboy za sterami” Vi Keeland, Penelope Ward

O autorkach:
Vi Keeland pochodzi z Nowego Yorku. Ma trójkę dzieci, które zajmują większość jej wolnego czasu.
Jest molem książkowym, znana jest tego, że czyta podczas układania włosów, chodzenia, sprzątania, aktywności sportowych, oraz często podczas udawania, że pracuje.
Jak sama o sobie mówi: w dzień jest nudną panią adwokat, w nocy zaś ekscytująca pisarką New York Timesa oraz USA Today Best Selling.

Penelope Ward wychowała się w Bostonie z piątką starszych braci. Obecnie wraz z mężem i dwójką dzieci mieszka w Rhode Island. Niegdyś była prezenterką wiadomości. Nie może żyć bez książek, kawy i weekendowych spotkań z rodziną i przyjaciółmi.

O książce:
Data wydania: 20 listopada 2018
Liczba stron: 280
Kategoria: romans
Wydawnictwo: Editio

Opis książki:
Przed dokonaniem najważniejszego wyboru w swoim życiu należy się zastanowić. Najlepiej pojechać gdzieś na kilka dni i porządnie wszystko przemyśleć. W takiej sytuacji ani ognisty flirt, ani spontaniczny wypad do Brazylii u boku przystojnego podrywacza nie jest dobrym pomysłem. Nawet jeśli ten podrywacz jest pilotem pełnym nieziemskiego czaru, a przy tym ma naprawdę słodki dołeczek w brodzie.
Kendall Sparks poznaje Cartera Clynesa na lotnisku w takim właśnie momencie. I podejmuje najgorszą z możliwych decyzji — wdaje się w emocjonujący flirt. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to nie może się dobrze skończyć. Co gorsza, wkrótce odkrywa, że jest zauroczona tym wysokim, ciemnowłosym playboyem. I jest gotowa ruszyć za nim w najdziwniejsze zakątki świata, aby mu towarzyszyć, bo staje się coraz bardziej uzależniona od magnetycznej osobowości Cartera. I kocha go miłością, która każe jej widzieć w nim mężczyznę na dobre i złe, ojca swoich dzieci, z którym chce zbudować prawdziwy dom.

A Carter jest przecież playboyem i podrywaczem, czyż nie?
Ta ciepła i pogodna opowieść rozpoczyna się jak start samolotu: szybko nabiera tempa i wysokości. Toczy się w różnych pięknych miejscach: w Brazylii i w Dubaju, w Amsterdamie i na Florydzie. Między Kendall i przystojnym pilotem pojawia się namiętność, tęsknota, a przede wszystkim przemożna wola bycia z ukochaną osobą. Playboy i dziewczyna na rozdrożu: ta historia wciągnie Cię bez reszty!
Już wcześniej wyrosły Ci skrzydła. Teraz tylko musisz nauczyć się latać.”


Kendall stoi na rozstaju dróg i nie wie w jakim kierunku ma biec jej dalsze życie. Nie wie też, że pewien przystojny pilot Carter przyczyni się do podjęcia decyzji, które będą nieodwracalne. Spotkali się na lotnisku i od pierwszych chwil między nimi zaiskrzyło, ale to, z czym zmaga się nasza bohaterka nie pozwoliło aby za szybko przekroczyć granice.
Kendall musi wybrać między spadkiem, a sobą. Wydaje się, że wybór jest oczywisty, ale nic nie jest w życiu czarno – białe. Szarość jest wszędzie i o tym przekona się nasza bohaterka. Za namową Cartera, który stał się zapalnikiem jej przygód, rusza do Brazylii, nie wie jeszcze, że Carter nie odpuści i będzie blisko niej. Ten pilot, to mężczyzna, który nie przywiązuje wagi do swojego życia playboya, nie potrafi utrzymać rąk przy sobie, ale gdy na horyzoncie pojawia się ona, coś w nim się zmienia, ale czy da się w prosty sposób zrezygnować z własnych przyzwyczajeń? Gdzie one doprowadzą? Dajcie się im porwać w wir przygód, które będą bawić, wywoływać radość, ale i pokażą prawdziwe oblicze Cartera jak i Kendalli.

Ciężko jest stworzyć duet pisarski, który będzie czytało się płynnie i tak lekko, ale Vi Keeland i Penelope Ward osiągały to. Stworzyły świetną historię, od której nie można się oderwać. W książce jest bardzo jasne przesłanie, dotyczące dóbr materialnych. Podporządkować im życie, to jak dać zamknąć się w klatce, ale czy zawsze jest wybór? Czy wybór z cyklu „wszystko albo nic” jest łatwy? Na pewno nie. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć i nasza bohaterka przechodzi taką właśnie drogę ku dorosłości, ku życiu, bo to co przeżywała dotychczas, to zaledwie namiastka prawdziwego, dojrzałego życia. Wybierała zawsze ostrożne opcje, ale przecież życie polega na ryzyku i Kendall dała się ponieść temu ryzyku na lotnisku, w chwili pojawiania się Cartera. Od takiego faceta powinno się trzymać z daleka, jeśli chce się uchronić siebie, ale nie jest to proste. Carter to po prostu Carter, czyli mężczyzna zabawny, pewny siebie, ale i uroczy, a jego serce, choć głęboko skrywane (dosłownie i w przeności) to coś, co potrafi zadziałać, aby okazać je bezinteresownie innym.

„Playboy za sterami” to powieść o dynamicznej akcji, humorze, który jest przelany na papier, opisach, które nie nudzą, ale pozwalają nam zobaczyć to, co autorki chcą przekazać. „Playboy za sterami” to powieść ubrana w uczucia, które spotyka się w najmniej oczekiwanym momencie życia, ale chyba tak jest właściwie. Niestety, to jest życie i nie można się uchronić od błędów i nasi bohaterowie też je popełniają, ale czy uda im się je naprawić?

Ta książka to umilacz wieczoru po ciążki dniu, ale nie tylko, bo jest dobra na wszystko. Rozgrzeje, może w pewnym momencie wzruszyć, ale najważniejsze jest to, że się o niej nie zapomni po odłożeniu, bo zapada głęboko w pamięci. Mnie ta historia przekonała, dlatego szczerze polecam. Czyta się szybko i przyjemne, a w pamięci zostaje na dłużej.

poniedziałek, 17 grudnia 2018


RECENZJA „Roziskrzone noce” Beatrix Gurian

O autorce:
Beatrix Gurian studiowała wiedzę o teatrze i literaturoznawstwo, później pracowała w telewizji jako reporterka. Dzisiaj jest pisarką na pełen etat, prowadzi także warsztaty z kreatywnego pisania. Jest autorką ponad 30 książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych.”

O książce:
Data wydania: 3 października 2018
Liczba stron: 368
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Cykl: Roziskrzone noce
Tom: 1
Wydawnictwo: Jaguar

Opis książki:
„Płomienny romans w pełnych przepychu pałacowych wnętrzach.

Matka Penny wychodzi za mąż za hrabiego Frederika, bogatego i wpływowego właściciela wspaniałego pałacu w Danii, nad samym brzegiem morza. Dziewczyna początkowo zachwyca się wspaniałymi strojami i olśniewającą biżuterią, która każdego dnia i nocy dodaje je blasku. Po pewnym jednak czasie okazuje się, że to cudowne miejsce kryje wśród niezliczonych sal balowych i wypełnionych starymi portretami komnat mroczne tajemnice. Odbijające się w lustrach świece przywodzą na myśl dawne czasy, działają na wyobraźnię.
Podczas balu Penny poznaje przystojnego Nielsa, syna hrabiego Fredericka. Wirują w tańcu, czując z minuty na minutę coraz silniejszy magnetyzm. Czy młodzieńcze uczucie będzie w stanie pokonać mroczne tajemnice z przeszłości?”



Nie wiem, czy wiecie (a jeśli nie, to właśnie macie okazję się dowiedzieć), że bardzo lubię książki, których akcja dzieje się w królewskiej otoczce. Podoba mi się taki zarys fabuły, stąd bardzo pragnęłam poznać „Roziskrzone noce”.

Główną bohaterką powieści jest Phil, nastolatka z Berlina. Dziewczyna wiedzie normalne życie, w którym stara się pogodzić ze stratą ojca. Utrata bliskiej osoby nigdy nie jest łatwa, lecz Phil ma dla kogo żyć, głównie dla młodszego brata, praz przyjaciółek. Jej matka postanawia ułożyć sobie życie na nowo, a jej wybrankiem zostaje bardzo majętny mężczyzna. Konsekwencją wyboru matki jest fakt, że diametralnie zmieni się życie całej rodziny. Muszą przeprowadzić się aż do Danii, gdzie zamieszkają w… zamku! Wszystko wydaje się takie piękne, zamek, dużo przestrzeni, malownicze tereny, bogato zdobione suknie, prezenty, przepych, bogactwo, a przy tym miłość ze strony ojczyma, oraz błysk szczęścia i zakochania w oczach matki. 
Jednak… to tylko pozory? Coś się nie zgadza, coś nie jest tak, jak być powinno. A podczas podróży dochodzi do nietypowej sytuacji, o której nikt zdaje się nie pamiętać. Nikt, poza główną bohaterką.

Kto ma coś do ukrycia? Dlaczego? Kim jest Niels, przystojny młodzieniec, który zawsze pojawia się w nietypowych okolicznościach?

Książka jest ciekawa, zawiera w sobie rozmaite wątki, począwszy od intrygi, aż do miłości. Główna bohaterka jest fenomenalną postacią, która po prostu nie boi się niczego, a nawet jeśli odczuwa lęk, to nie daje tego po sobie poznać. Phil to rezolutna, młoda kobieta, która jest w stanie poświęcić wszystko dla dobra i bezpieczeństwa swojej rodziny. Będzie starała odkryć prawdę i dowiedzieć się, jakie tajemnice panują w pałacu.

Podobają mi się kontrasty w tej powieści, gdyż cała pałacowa otoczka umieszczona jest we współczesności. Niekiedy o tym zapominałam i gryzły mi się opisy pałacowych wystrojów, pozorów i robienia sobie selfie. Przyzwyczaiłam się w połowie książki do tego ciekawego zabiegu i wydawało mi się to naprawdę ciekawe, takie inne. Również zauroczył mnie fakt, że postacie używały zwyczajnego języka, a Phil była typową nastolatką.

Niebywale zauroczyła mnie ta książka i uważam, że jest idealna zarówno dla nieco starszej młodzieży, jak i dorosłych czytelniczek. Piękna okładka oraz intrygująca treść sprawiają, że powieść idealnie nada się jako świąteczny prezent.


piątek, 14 grudnia 2018

ROZDANIE PATRONACKIE!!!




Przychodzę do Was z patronackim konkursem, w którym można zgarnąć:
4 egzemplarze książki "Rozterki matki emigrantki" autorstwa Anny Nisztuk. Do każdego egzemplarza jest dołączona kartka z życzeniami od autorki oraz własnoręcznie robiona zakładka! Cudownie, prawda?

2 egzemplarze można zgarnąć na Facebooku, 1 na Instagramie i 1 na blogu. Możecie brać udział w wszystkich trzech miejscach!
ZADANIE KONKURSOWE:
Napisz pierwsze skojarzenie z słowem MATKA.
Zapoznaj się z regulaminem.



Czas trwania konkursu: 14.12 – 17.12.2018 godz 23:59



Wyniki kolejnego dnia. Wysyłka w maksymalnie dwa dni, koszt wysyłki ponosi laureat nagrody (proponuję wysyłkę mini paczką, koszt 10zł).



środa, 12 grudnia 2018


RECENZJA „Niszczący sekret” K. Bromberg

O autorce:
K. Bromberg to ta powściągliwa kobieta siedząca w kącie, o której żartowało się, że ma w sobie dzikie dziecko. Dziecko, które uwalnia za każdym razem, gdy dotyka palcami klawiatury komputera. Jest żoną, matką, poskramiaczką dzieci, podnosicielką zabawek, szoferem i domowym Spider-Manem. Lubi dietetyczną colę z rumem, głośną muzykę i zapasy czekolady w spiżarni. K. mieszka w południowej Kalifornii z mężem i trójką dzieci. Gdy potrzebuje ucieczki od codziennego chaosu, prawdopodobnie spotkasz ją na bieżni lub z czytnikiem Kindle w dłoni, zatopioną w jakiejś pikantnej lekturze.

O książce:
Data premiery: 20 listopada 2018
Liczba stron: 288
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Cykl: The Player
Tom: 2
Wydawnictwo: Editio Red

Opis książki:
„Dalszy ciąg emocjonującej historii Eastona Wyldera, gwiazdy baseballu, i Scout Dalton — zadziornej, odważnej i wyjątkowo ślicznej fizjoterapeutki. Scout dzięki swoim umiejętnościom doprowadziła Eastona do formy po poważnej i bardzo bolesnej kontuzji. Co więcej, przekroczyła nieprzekraczalną dla terapeuty granicę, sięgnęła po zakazany owoc i... zakochała się w swoim pacjencie bez pamięci. Easton otrzymał od niej więcej miłości i czułości, niż kiedykolwiek mógłby zapragnąć.

Mimo wszystko to ciągle zakazana, sekretna i bardzo trudna miłość. Niestety, chłopak nie wie o nieczystej grze, jaką prowadzi szef jego klubu. Nie bacząc na jego lojalność, przywiązanie i ogromną klasę, postanawia się go pozbyć. Scout podejmuje wielkie ryzyko i... przyczynia się do zmiany przez niego barw klubowych. Easton czuje się zdradzony i sponiewierany. Zawiedli go wszyscy, łącznie ze Scout, którą uważał za swoją ukochaną i najlepszą rehabilitantkę. Nagle jego świat się zawalił, a kariera stała się wielką niewiadomą. Własny klub go zniszczył, a kobieta rozczarowała. Jakby tego było mało, niebawem okazuje się, że problemy Wyldera wcale się na tym nie kończą. Chłopak będzie musiał zmierzyć się z pewnym mrocznym rodzinnym sekretem.

Czy zraniony bohater zdoła się podnieść i po raz kolejny zawalczyć o zwycięstwo? Tego dowiesz się, kiedy przeczytasz tę ekscytującą i emocjonalną historię! Przekonasz się, jak wielką siłę może mieć bezwarunkowa miłość, jak wielki wpływ na ludzkie losy mają ponure tajemnice z przeszłości. W tej opowieści znajdziesz śmiech, łzy, słodycz, gorycz, namiętność, poświęcenie i ogromne uczucia. Nie oderwiesz się od niej aż do ostatniej strony!”


„Niszczący sekret” to drugi tom serii „Mój zawodnik”, która opowiadała o początkach relacji przystojnego baseballisty i młodej fizjoterapeutki, Scout. 

Drugi tom serii otwiera nam oczy na wiele spraw dotyczących Eastona, jego historii, relacjach z rodzicami. Ta powieść jest po prostu szalona, jest w niej tyle sprzecznych i skrajnych emocji, że nasze serce momentami gubi swój rytm, aby przyspieszyć na maksa!

Easton nie jest pewny niczego, nie wie, komu może ufać. Mężczyzna skrywa sekret, którym nie chce się z nikim podzielić, nawet z Scout. Kobieta wciąż dba o ojca, wspiera swojego partnera, ale chyba nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, jak Easton ją traktuje. Nie do końca zdaje sobie sprawę, czy mimowolnie się na to godzi? Tu często miałam dylemat, gdyż lubię Scout, ale nie pochwalałam niektórych jej zachowań, czy też decyzji. Podoba mi się to, że autorka utrzymała osobowość głównej bohaterki na tym samym poziomie, wciąż to była ta sama pewna siebie i odważna Scout. Umiała walczyć o swoje, chociaż wiedziała też, kiedy powinna odpuścić. 

Ta książka jest głównie o zaufaniu. O tym, jak trudno komuś zaufać, gdy zostało się skrzywdzonym. O tym, jak zbudować zaufanie. Jak brak zaufania może niszczyć relacje, być destrukcyjny w relacjach z innymi. Czasem trudno było mi dostrzec wzajemne zaufanie między bohaterami, gdyż jawnie go brakowało. Również brakowało mi szczerej, czystej miłości z strony Eastona, który nie traktował dobrze swojej wybranki. Nie rozumiem, dlaczego Scout wydawało się, że jest on dla niej „nagrodą”. Czy nagroda Cię rani, odpycha i Ci nie ufa? Ona była dla niego nagrodą, ale mimo pewności siebie i odwagi, widać było u niej zaniżoną samoocenę. 

„Niszczący sekret” to świetne zakończenie tej serii. Podoba mi się to, jakie zmiany zaszły w bohaterach, jak ich relacja się potoczyła. I ostatecznie, jak zbudowali swoje zaufanie. Zarówno pierwsza, jak i druga część tej serii są dobre, nie są to książki wybitne, aczkolwiek są przyjemne w celach zrelaksowania się. Jest to typowa literatura kobieca, romantyczna, ale zdecydowanie z tej górnej, lepszej półki. Bromberg ma talent do tworzenia ciekawych historii i niebanalnych bohaterów. Jej książki to naprawdę świetna literatura dla kobiet!

Polecam, w tej serii znajdziecie między innymi dobrą kreacją bohaterów, ciekawe podłoże psychologiczne, oraz budowanie wzajemnego zaufania. 

niedziela, 9 grudnia 2018



RECENZJA PRZEDPREMIEROWA PATRONACKA „Zła miłość” Samantha Louis

O autorce:
Pisarka z pasji i mama dwójki dzieci. Autorka z głową pełną pomysłów. Mająca wiele osobowości. 
Czasem kogoś postrzeli, a nawet zabije. Złamie serce i pobawi się w seks układzie. Poruszy tematy tabu i odkryje skrawek siebie i swoich doświadczeń. Pisze głównie romanse i literaturę obyczajową/współczesną. Ma na swoim koncie debiut, jakim jest powieść "Chłopak, który pokazał mi, jak żyć". 
Z jej powieściami nigdy nie będziesz się nudzić! 
Nie byłaby sobą, gdyby w swoje powieści nie wplotła dramatycznych wydarzeń. Uważa, że książka powinna budzić w czytelniku różną gamę emocji, dlatego wystawia swoich bohaterów na wiele prób.”


O książce:
Premiera: 10 grudnia 2018
Liczba stron: 210
Kategoria: literatura współczesna
Wydawnictwo: e-bookowo.pl


Opis książki:
Przyjaźń, miłość i bolesna prawda.
Jaka miłość sprawia, że gdy ją wyznasz, twój kochanek odchodzi? Z pewnością jest to zła miłość. Ale czy ta miłość nie zasługuje na szansę?
Kiedy Cassandrę opuszcza ojciec, a matka wysyła ją na miesiąc wakacji do swojej siostry, dziewczyna nie podejrzewa jeszcze, że ten wyjazd wywróci jej życie do góry nogami. Niespodziewanie na drodze Cassie stanie Dean, chłopak, który odszedł w momencie kiedy oddała mu serce. I miał ku temu dobre powody, bowiem tajemnica, jaką skrywa Dean, nie jest łatwa do zaakceptowania. Może się okazać, że gdy prawda wyjdzie na jaw, strach będzie silniejszy od uczucia, jakim Cassie darzy Deana.
W końcu Zła Miłość nie może mieć prawa bytu, czyż nie?”


Cass, gdy zostaje odtrącona przez Deana zmienia się diametralnie, za sprawą pustki w sercu z jaką ją zostawił. Szuka sposobów, aby zagłuszyć uczucie, którego tak trudno się pozbyć i czas pokazuje, że pozbycie się go jest niemożliwe, zwłaszcza, gdy chłopak staje na jej drodze po raz kolejny. Wszystko odżywa, ale nadal nic nie jest proste, bo Dean nie chce jej dopuścić do siebie, a zarazem tak trudno mu być z dala od niej. Między nimi krąży pożądanie, któremu tak ciężko się oprzeć. Niestety jest coś jeszcze, tajemnica, której pilnie strzeże Dean, a wyjawienie jej może zmienić nastawienie Cass. Co takie ukrywa Dean, że uważa iż jego uczucie jest złe? Czy może się okazać, że miłość nie wystarczy? Przekonajcie się sami.

Autorka pozwoliła mi spędzić z książką przyjemne chwile. Powieść jest lekko napisana, z ciekawymi bohaterami, nie pozwoliła mi na nudę, ale sprawiła, że mogłam razem z nimi przeżywać tę przygodę, choć była ona krótka, gdyż książka nie jest pokaźniej objętości. Bohaterów łatwo polubić, zwłaszcza gdy się ich pozna bliżej. Jeśli lubicie książki, gdzie chemia krąży między postaciami, a oni tak łatwo się jej nie poddają, to pozycja dla Was. Fajnie, że książka do końca jest tajemnicza, bo chcemy odkryć to, co wpłynęło na decyzje Deana i powiem, że takiego przebiegu zdarzeń się nie spodziewałam. Sprawdźcie sami co się wydarzyło i pozwólcie choć na chwilę dać ponieść się emocjom.

Książka bardzo mi się podobała i czuję się wyróżniona, że mogłam ją objąć patronatem medialnym. Polecam Wam tę powieść i mam nadzieję, że spodoba Wam się tak samo, jak mi przypadła do gustu.



RECENZJA „Singielka w Londynie. Stare miłości i nowe rozterki” Marta Matulewicz

O autorce:
„Mieszkanka małego ślicznego miasta, w którym dorastała i z którego wyjechała na dziesięć lat do Wielkiej Brytanii. Wróciła stamtąd z dwójką dzieci, mężem i z 89 kartonami rzeczy absolutnie potrzebnych. Dylematy Laury to debiut, który rozśmieszy do łez każdego czytelnika.

O książce:
Data wydania: 17 października 2018
Liczba stron: 304
Kategoria: literatura obyczajowa
Cykl: Singielka w Londynie
Tom: 2
Wydawnictwo: LIRA

Opis książki:
„W życiu rezolutnej Ewy następują kolejne rewolucje. Tytułowa bohaterka będzie przeżywać upadki i wzloty miłosne, leczyć złamane serce, zmieniać stanowisko pracy i przeprowadzać się... Czy singielka z Polski, mimo przeciwności losu, nadal wytrwale szukać będzie szczęścia i prawdziwej miłości?

Pierwszy tom tej serii skradł moje serce, to fragment mojej recenzji:
Ta książka skradła moje serce!
Najlepsza komedia jaką w życiu czytałam!
Nie mogłam się oderwać!

Bardzo, bardzo czekałam na drugi tom, gdyż pierwszy był jedną z lepszych książek jakie przeczytałam w tym roku. Jednak drugi tom niestety nie sprostał moim oczekiwaniom.

W tej części Ewka miała się ogarnąć, jak wynikało z zapewnień autorki. Niby coś się w jej życiu zmieniło, trochę się zadziało. Jednak główna bohaterka wciąż popełnia różne gafy, które w tym tomie zupełnie nie są zabawne. Są hm… żenujące? Nudne? W pierwszym tomie Ewa mnie bawiła, w tym natomiast sprawia, że się nudzę. Jednak w akcji bardzo nadrabiają Zosia i Paweł, którzy są cudowną parą i sceny z nimi były moim zdaniem największym plusem tej powieści.

Ta powieść, mimo swoich niedoskonałości ma wiele fantastycznych elementów, autorka ma dar do kreowania wspaniałych bohaterów i cudownych opisów. W tym tomie jeszcze bardziej polubiłam Zosię, pokochałam Pawła. Autorka dodała również nowych bohaterów, jak Lee, Filip, czy pani menadżer. Ci bohaterowie są wspaniałym dodatkiem w tej powieści i, mam nadzieję, że Marta Matulewicz rozwinie ich wątki w kolejnym tomie.
Wspaniałe są również opisy miejsc w tej książce, zwłaszcza pewnego parku, który po prostu mnie zauroczył

Nie mogłam się zupełnie wciągnąć w tę powieść, w między czasie jej czytania przeczytałam kilka innych książek. Jednak mniej-więcej gdy przeczytałam 2/3 tej książki akcja nabrała tempa i poczułam klimat z pierwszego tomu, który pozwolił mi szybko zakończyć ostatnie strony perypetii bohaterki.

Mam również zastrzeżenia do błędów logicznych, które niestety się tu pojawiają. Przytoczę dwa, które najbardziej mnie raziły w oczy:
1. Magiczna zmiana butów?
„W przedpokoju wsunęłam stopy w adidasy, a szpilki włożyłam do torebki.”
(…)
„Zmieniłam kozaki na czarne szpilki i podeszłam do ekspresu.”
Jakie kozaki, skoro miała na nogach adidasy? Może się czepiam, bo to zwykłe niedopatrzenie, jednak przecież taką książkę pisze autor, który powinien zwracać uwagę na takie rzeczy. Ale dajmy spokój autorce, mamy przecież redaktora, osobę od korekcji. Czemu nie zostało to wyłapane?
2. Zaburzenia pamięci krótkotrwałej u głównej bohaterki?
„-Ewa, jak dobrze, że jesteś, mamy tu mały problem z kartą.”
(…)
„-Dziękuję, Ewa. – Usłyszałam od Michelle.”
Ha! Zdecydowanie wiedziała, kim jestem. Nie przedstawiłam się jej przecież, a nowej plakietki jeszcze nie miałam.”
Naprawdę? Skoro recepcjonistka wołała Ewę przy Michelle, to ta słyszała jej imię. Stąd je znała. Roztrzepanie Ewy czasem mnie dobija. Ale to nie wszystko, bo do akcji wkroczyła jeszcze menadżer klubu, która jeszcze dołożyła swoje pięć groszy w sprawie zdolności paranormalnych u klientki, która jakimś „cudem” znała imię głównej bohaterki powieści.
Ale zostawmy już fakt magicznej zmiany obuwia, czy faktu, że klientka po prostu chwilę temu słyszała, jak recepcjonistka woła Ewę po imieniu.

Przepaść między tomem pierwszym a drugim jest tak ogromna, że naprawdę się zawiodłam. Pierwszy tom był fenomenalny i polecałam i wciąż polecam Wam go z czystym sercem. Natomiast co do drugiego tomu, uważam, że wiele wątków jest po prostu zbędnych, nie przyciągają mojej uwagi. Naprawdę jest mi przykro, bo spodziewałam się czegoś innego, spodziewałam się poziomu równego pierwszej części, która była świetna. Niestety po tym drugim tomie nie czekam z niecierpliwością na dalsze losy głównej bohaterki, chociaż dam szansę autorce i sięgnę po trzecią część. Mam nadzieję, że będzie ona na poziomie pierwszej części perypetii Ewy, przez co na nowo zakocham się w twórczości Marty Matulewicz.

Książkę można przeczytać, ale nie jest wybitna. Warto poznać kontynuację chociaż ze względu na bohaterów drugoplanowych i barwne opisy Londynu, który autorka przedstawia w taki sposób, że czujemy, jakbyśmy tam byli.
Natomiast polecam sięgnąć po pierwszy tom, znajdziecie tam dużą dawkę dobrego humoru.

sobota, 8 grudnia 2018



RECENZJA „Kobiety niepodległości. Bohaterki, żony, powiernice” Iwona Kienzler

O autorce:
„Autorka ponad osiemdziesięciu książek – publikacji non-fiction z zakresu historii, jak również leksykonów i słowników. Pisze także reportaże z podróży oraz artykuły dotyczące spraw gospodarczych i historii Polski, a także odwiedzanych przez nią krajów i regionów. Pasjonuje się historią, a zwłaszcza rolą kobiet i ich często zapomnianemu lub niedocenianemu wpływowi na losy i decyzje mężczyzn rządzących państwami, czy też będącymi wpływowymi politykami lub mężami stanu.”

O książce:
Data wydania: maj 2018
Liczba stron: 320
Kategoria: historyczna, biografie
Wydawnictwo: LIRA

Opis książki:
„Kim były kobiety niepodległości? Żonami i powiernicami polityków? Działaczkami społecznymi? Prekursorkami feminizmu? A może celebrytkami II RP? Okrągła rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości to dobra okazja, aby przyjrzeć się kobietom tamtej epoki. Iwona Kienzler, znana popularyzatorka historii i autorka bestsellerów biograficznych, w swojej najnowszej książce przybliża postacie rzadko dostrzegane przez historyków, niesłusznie pozostające w cieniu sławnych mężczyzn. Michalina Mościcka, Helena Paderewska, Maria Wojciechowska – to nie tylko żony polityków, ale także (lub przede wszystkim) działaczki niepodległościowe i społeczne, feministki. Aleksandra Szczerbińska – żona Józefa Piłsudskiego – służyła w Legionach Polskich, została odznaczona Orderem Virtuti Militari. Jadwiga Beck, pisarka i dziennikarka, jako żona ministra spraw zagranicznych była jedną z głównych bohaterek życia publicznego II RP. Pasjonujące było także ich życie prywatne. Kobiety niepodległości mogą być inspiracją dla współczesnych Polek. Mimo upływu stu lat ich losy nadal fascynują.”


Na wstępie przyznam, że ja i historia się nie lubimy, zawsze byłam na „nie” aby dowiadywać się czegoś o naszym kraju z nudnych podręczników. Interesowały mnie fakty, wspomnienia przekazywane mi drogą opowieści przez prababcię, która przeżyła obie wojny. Lubię historię, ale taką „żywą”.

Postanowiłam się przełamać, dać szansę książce o tematyce historycznej. Lubię książki o tematyce wojennej, zwłaszcza dotyczące życia w obozach koncentracyjnych. Stwierdziłam, że czas na coś więcej. Miałam ku temu idealną okazję, gdyż Wydawnictwo LIRA wypuszcza cudowne powieści, które trafiają w mój gust, są pięknie wydane. Więc poza klasycznymi romansami, zapragnęłam poznać głębiej ofertę tego wydawnictwa i sięgnąć po „Kobiety niepodległości”.

W książce poznajemy sześć sylwetek polskich dam: Marii Wojciechowskiej, Jadwigi Sosnkowskiej, Heleny Paderewskiej, kobiet Piłsudskiego, Jadwigi Beck, oraz Michaliny Mościckiej. Książka poza treścią zawiera fotografie poszczególnych pań, oraz inne zdjęcia tematyczne.

Przyznam szczerze, że nie znałam losów żadnej z pań, a z książki dowiedziałam się, że zdziałały dużo dla naszego kraju. Historie zawarte w tej publikacji są autentyczne, bez fikcji literackiej. Autorka skupiła się na ukazaniu życiorysów kobiet, które kojarzymy jedynie z nazwisk, dzięki ich mężom. Panowie grali pierwsze skrzypce w sławie, a panie również mają wiele do powiedzenia i ich historie są warte poznania.

Podoba mi się styl, w jakim autorka przedstawia poszczególne kobiety. Ich historie nie są jedynie zbiorem suchych faktów ubranym w ramy referatu. Iwona Kienzler zadbała, aby czytelnik nie nudził  się niniejszą publikacją.

Muszę przyznać, że ta książka bardzo przypadła mi do gustu i chciałabym sięgnąć po kolejne historyczne perełki od tego wydawnictwa.  

RECENZJA cyklu "Tristan i Danika" Seria Tristan i Danika składa się z tomów: „Bad Things”, „”Rock Bottom”, „Lovely Trigger”...