RECENZJA „Ściana” J. Harrow
O książce:
Data
wydania: 10 czerwca 2021
Liczba
stron: 350
Kategoria: romans
Wydawnictwo:
Imagine Books
Opis
książki:
Natasza to młoda kobieta, która od miesięcy zmaga
się z depresją i stroni od ludzi. Nowe sąsiedztwo bardzo ją irytuje - młodzi
ludzie często hałasują, zakłócając jej rytm dnia i nocy.
Norbert to imprezowicz i muzyk. Nie rozumie swojej
sąsiadki, ale jednocześnie jest nią coraz bardziej zaintrygowany.
Oboje zdają sobie sprawę, że betonowa ściana nie
jest jedynym murem, który ich dzieli. Należą do dwóch różnych światów, które
nigdy wzajemnie się nie zrozumieją.
Za ścianą chciała słyszeć tylko ciszę.
On chciał jedynie zobaczyć jej uśmiech.
Weszli w układ, którego finału nie przewidzieli.
Czasem coś, co łączy, tak naprawdę dzieli.
Moja opinia:
Z twórczością J. Harrow jestem na
bieżąco. Przeczytałam wszystkie jej książki, które się ukazały, a Ścianę
czytałam przedpremierowo i z radością podjęłam decyzję, o objęciu tego tytułu
patronatem.
Autorka w swojej najnowszej powieści wykreowała bohaterów, którym dała nieźle popalić. Zarówno Natasza, jak i Robert borykają się z demonami przeszłości, o których, niestety, nie potrafią zapomnieć. Brutalna rzeczywistości, niejednokrotnie przypomina im o tym, co stracili.
Młoda kobieta wciąż się stacza. Rozpacz Nataszy sprowadzą ją na samo dno. Kobieta ucieka w alkohol, aby zagłuszyć wewnętrzny ból. Rozdzierana przez smutek, pragnie jedynie zupełnej ciszy, a mieszkanie w bloku jej tego nie zapewnia. Otaczana przez nieustanny hałas, staje się sfrustrowana, co jeszcze gorzej wpływa na jej depresyjny stan.
Norbert jest sąsiadem Nataszy, który, powiedzmy wprost – jest naprawdę uciążliwy. To z jego domu dobiega wiele dźwięków, które burzą spokój kobiety. Dzieli ich jedna ściana, a łączy? Sprawdźcie.
Historia stworzona przez J. Harrow jest pełna uczuć.
Tu naprawdę się dużo dzieje, a bohaterowie mają drugie oblicza, które stopniowo
będziemy poznawać. Ich relacja stanie się bardzo rozwijająca, bowiem będzie
skutkowała tym, że zarówno w Nataszy, jak i w Norbercie, zajdzie wiele zmian,
do których przyczyni się druga osoba.
Dużym plusem tej historii jest to, że relacja między głównymi bohaterami rozwija się stopniowo, przez co czułam, że ta więź naprawdę się wytwarza, nie było to sztuczne. Autorka dała im czas na poznanie się, na polubienie i otworzenie przed sobą. A przede wszystkim na zbudowanie zaufania, które w głębszych relacjach jest bardzo potrzebne.
Powieść jest bardzo różnorodna, mamy tu momenty wesołe, smutne i takie, które chwytają za serce. Nie nudziłam się podczas tej historii, wręcz przeciwnie – dałam się jej porwać, wsiąknęłam w nią i poczułam te emocje.
Lubię książki tej autorki za to, że nigdy się na nich nie zawiodłam. Te historie są przemyślane, dopracowane i intrygujące. Widać, że autorka szanuje swoich czytelników i stawia na rewelacyjną jakość tekstu.
Bardzo polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz