wtorek, 3 grudnia 2019

POZNAJ AUTORKĘ - Anna Szafrańska




AKCJA – POZNAJ AUTORKĘ


Imię i nazwisko: Anna Szafrańska

1.   Jaka jest Twoja ulubiona książka/książki (maksymalnie trzy)?
Mam wiele książek, do których często wracam i które darzę ogromnym sentymentem, dlatego naprawdę ciężko mi wybrać TOP 3. W czołówce na pewno znajdzie się seria „Harry Potter” J.K. Rowling, dzięki której „magia słowa” nabrała dla mnie nowego znaczenia i dosłownie zakochałam się w książkach. Jako nastolatka zwariowałam na punkcie serii „Pośredniczka” Meg Cabot – styl autorki jest obłędny i pamiętam, jak zarywałam noce, żeby dokończyć tom ;) Obecnie zwariowałam na punkcie serii  „Bezlitosna siła” Agnieszki Lingas–Łoniewskiej. Mroczna przeszłość głównych bohaterów, zapierający dech świat brutalnej siły oraz nadzieja na lepsze jutro… Nie mogłam i nie mogę się oderwać od tych książek.

2. A ulubiona piosenka?
Nie mam takiej ;) Nawet nie posiadam sprecyzowanego gustu muzycznego. Słucham prawie wszystkiego, aczkolwiek muzyka odgrywa olbrzymią rolę w mojej pracy, gdyż zazwyczaj podczas pisania komponuję playlistę. Mogę wypisać, co zazwyczaj na niej króluje - Alan Walker, One Ok Rock, P!nk, Skylar Grey, Imagine Dragons, Beyoncé, Machine Gun Kelly, Wiz Khalifa, Ellie Goulding, Sia, Emeli Sandé, Linkin Park, Thirty Seconds to Mars
Tak, całkiem niezła mieszanka ;)

3. Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie?
Staram się codziennie tworzyć najpiękniejsze wspomnienia :)

4. Kim jest osoba, która najbardziej Cię inspiruje?
Najbardziej motywuje mnie moja rodzina, a także przyjaciele. Inspiruje do pracy (często nie przebierając w czułych słowach) Agnieszka Lingas–Łoniewska, moja wieloletnia przyjaciółka i mentorka.

5. Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami, zarówno czytaniem, jak i pisaniem?
Odkąd pamiętam zawsze lubiłam czytać. Już w podstawówce z moimi przyjaciółkami co weekend odwiedzałyśmy bibliotekę, by wyszukać nowe książki. W późniejszych latach same próbowałyśmy coś pisać, a że to nie była era tabletów, czy nawet laptopów, nasze pierwsze opowiadania, czy powieści powstawały w zeszytach, którymi poźniej się wymieniałyśmy. Owe zeszyty trzymam do dziś (jakoś nie potrafię się z nimi rozstać :) ). W liceum zaczytywałam się w Sadze Zmierzchu S. Meyer (chyba jak każda nastolatka) i odkryłam genialne fanfiction, które powstały na motywach tej serii. Nawet sama zaczęłam coś tworzyć. Później powstały moje trzy powieści, które udostępniłam czytelnikom w internecie. Dwie z nich doczekały się wydania („Widmo grzechu” i „Grzech pierworodny”, którego pierwotny tytuł brzmiał „Teatr życia”, oraz „Dziewczyna ze złotej klatki”), natomiast trzecia nadal znajduje się w przysłowiowej szufladzie. Moje prace znalazła jedna z blogerek i od razu podesłała mi adresy mailowe do kilku wydawnictw. Jedno z nich odpowiedziało po tygodniu i tak 25 października 2016 roku miałam swój debiut na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie.

6. Czy wydarzenia, które wydarzyły się w Twoim życiu wpływają na to o czym piszesz?
Zdecydowanie. Pomysł na „Właśnie tak!” wpadł mi do głowy, gdy byłam na ślubie kuzynki, natomiast moja pierwsza wizyta na konwencie tatuażu dwa lata temu zainspirowała mnie do napisania serii „PInk Tattoo”, której pierwszy tom ukaże się już w styczniu przyszłego roku. Czasami jednak główne tło do powieści nasuwa mi się samo. W ten sposób mam rozpisane konspekty do kilkunastu następnych powieści.

7. Gdybyś mogła zamieszkać w dowolnym miejscu na Ziemi – gdzie by to było?
Moim domem są rodzina i przyjaciele. Bez nich nigdzie się nie ruszam :)

8. Gdybyś miała milion złotych, co byś z nim zrobiła?
Spełniłabym marzenie rodziców.

9. Skoro życie jest takie krótkie, dlaczego nie robimy tylu rzeczy, które lubimy?
Nie mogę mówić za wszystkich, ale myślę, że to z poczucia strachu przed porażką. Czasami chcemy coś zrobić, osiągnąć, jednak boimy się zaryzykować i zrobić ten jeden krok w obawie, że ktoś nas skrytykuje, niesłusznie osądzi albo i wyśmieje. Żyjemy w bardzo okrutnych czasach, gdzie hejt wylewa się z socialmediów i przesłania nam system wartości.

10. Co robisz, gdy nikt nie patrzy? (To pytanie ma charakter typowo humorystyczny😊)
Wywracam oczami, albo robię dziwne miny. Nie jestem dobrą aktorką i nie kontroluję mimiki :P

Bardzo dziękuję za możliwość „przepytania” Cię. Mam nadzieję, że pytania nie były problemowe.
Życzę wszystkiego dobrego!

Dzięki ogromne :D To był powrót do bardzo miłych wspomnień :)

1 komentarz:

Popularne posty