poniedziałek, 14 stycznia 2019



RECENZJA PRZEDPREMIEROWA „Inny początek” Honorata Wójcik – Tuliszka

O książce:
Liczba stron: 152
Kategoria: wspomnienia
Wydawnictwo: Novae Res

Opis książki:
Mówi się, że nie ma miłości silniejszej i piękniejszej niż macierzyńska. Że tylko ona może nadać prawdziwy sens życiu. Ale co zrobić, gdy upragniony moment, w którym dwoje kochających się ludzi zostaje rodzicami, nie nadchodzi, a każdy kolejny dzień jest pełen ogromnej tęsknoty i przypomina o tym, że wkrótce może być za późno?

Bohaterka „Innego początku” próbuje oswoić się z bolesną myślą, że nigdy nie będzie jej dane urodzić dziecka. I wtedy pojawia się słowo „adopcja”, a wraz z nim cała masa pytań. Czy to naprawdę jedyne rozwiązanie? Czy się uda? A co, jeśli nie?... To jedno słowo staje się początkiem długiej, niezwykle trudnej drogi. Drogi, podczas której co chwilę pojawiać się będą strach, niemoc i niepewność. A jednak na jej końcu czeka coś, o co warto zawalczyć... Nieopisana radość i spełnienie jakie daje pojawienie się w życiu tego upragnionego Małego Człowieka, który jest dopełnieniem wszystkiego i swojego rodzaju ratunkiem. Poczucie, że daje się szczęście dziecku, które w swojej biologicznej rodzinie tego szczęścia zaznać nie mogło. I pewność, że to była ta właściwa droga.”


„Inny początek” to wspomnienia, które czyta się z mocno bijącym sercem. Jest to rodzaj pamiętnika, osobistych przeżyć, które opatrzone są realnymi emocjami. Narratorką tej książki jest kobieta, która nie może urodzić dziecka i usiłuje pogodzić się z tą trudną sytuacją. Jednak jej chęć bycia matką jest tak duża, tak silna, że postanawia walczyć o swoje szczęścia. Wspiera ją w tym mąż, który również pragnie powiększenia rodziny.


W ich życiu pojawia się magiczne słowo, wręcz zaklęcie, które brzmi „adopcja”. Po wielu pytaniach, przemyśleniach i mieszaninie uczuć, małżeństwo decyduje się na adopcję. Nie jest to łatwa decyzja i wciąż buzują w nich emocje, wciąż pozostają pytania bez odpowiedzi. 
Jak to będzie? 
Czy damy radę pokochać czyjeś dziecko? 
Czy to dziecko pokocha nas? Jakie będzie? 
Jaka będzie jego płeć? 
Czy nawiążemy bliską relację? 
Czy się do tego nadajemy? 
Czy nie ma innego wyjścia?

Decydując się na adopcję nie przypuszczali, że to wszystko tyle trwa, że potrzebne jest tyle procedur, a wizyty w ośrodku adopcyjnym… ah, tego nie będę zdradzać.

Krótka historia, która jest zawarta w tej książce opowiada o drodze, jaką muszą przejść pary, którym nie dane jest mieć biologiczne dziecko. Opowiada o wszystkich emocjach, o tym jak wygląda adopcja, jak wygląda życie z adoptowanym dzieckiem. Lektura jest naprawdę poruszająca, chociaż momentami trudna w odbiorze. Autorka momentami używała powtórzeń i pisała o czymś, co pojawiała się już wcześniej w książce. Ale poza kilkoma wadami książka jest naprawdę wartościowa. Pokazuje drogę, jaką musi pokonać serce, aby zaufać i pokochać. Pokazuje, że warto walczyć o swoje szczęście i uczy doceniać to, co mamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne posty