wtorek, 6 listopada 2018

#RECENZJA
"Wybacz mi" Karolina Klimkiewicz

O autorce:
Karolina Klimkiewicz - strona autorska "Urodziłam się 24 sierpnia 1989 roku w Oleśnicy. Prywatnie mama i żona. Z zawodu socjoterapeutka oraz pedagog. Od 2016 roku studentka psychologii i doktorantka w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu. Głównie pracuję z młodymi ludźmi, wspierając ich i motywując. Kocham czytać książki, spędzać czas z rodziną i herbatę z cytryną. Moje motto życiowe to "Padłeś? Powstań i walcz. Dopóki żyjesz nie możesz się poddać?"

W moich książkach będziecie mogli odnaleźć prawdziwe emocje, małe jak i duże problemy, jednak przede wszystkim prawdę! "

O książce:
Data wydania: 18 września 2018
Liczba stron: 288
Kategoria: literatura obyczajowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szara Godzina

Opis książki:
"W dniu urodzin Emilia otrzymuje zagadkowy list od swojej matki. Kobieta porzuciła córkę, gdy ta miała niespełna dwa latka. Od tego czasu dziewczyna żyje w przeświadczeniu, że była niekochana. Ciężar, jaki nosi w sercu, wypalił głębokie piętno.
Gdy otrzymuje prośbę o spotkanie, nie waha się, by rozliczyć matkę, która zabrała jej to, co najcenniejsze – poczucie miłości. Bieszczady jednak skrywają więcej tajemnic, niż Emilia mogła przypuszczać. Okazuje się, że nic nie jest oczywiste.
Czy będzie w stanie wybaczyć mamie oraz… sobie?"


Główna bohaterką tej powieści jest Emilia Grzegorzewska, która w dniu swoich 25 urodzin otrzymuje list od swojej matki. Młoda dziewczyna niewiele wie na temat kobiety, która ją urodziła. Z opowieści ojca wynika jedynie, że porzuciła ją, gdy ta miała dwa latka i słuch o niej zaginął.

Łatwo było mi się wczuć w postać głównej bohaterki, gdyż jest jedynie o rok starsza ode mnie. Jej problemy natomiast, na szczęście, były dla mnie obce. Jednak z pomocą autorki byłam w stanie się w nie wczuć, dzięki jasnym i skrupulatnym opisom. Karolina Klimkiewicz pozwoliła mi dobrze poznać główną bohaterkę, oraz dała mi możliwość przeczytania ciekawej, aczkolwiek bolesnej historii.

Jeden fragment bardzo utkwił w mojej pamięci:
"Mama mnie porzuciła, ale przynajmniej czułam jej obecność. Ojciec był, ale tak jakbym nigdy go nie miała. To było najgorsze. Czułam się niczym sierota zostawiona przez obojga rodziców. ". Czytałam te kilka zdań tyle razy, że chyba znam je już na pamięć. Te zdania pokazują, że niekiedy ludzie, którzy są blisko nas, są dla nas bardziej obcy niż osoby oddalone o setki kilometrów.

Ta książka to powieść o braku miłości i jej poszukiwaniu. O akceptacji swojego życia, siebie. O próbie wybaczenia, o gniewie, żalu, bólu, tęsknocie, nadziei. O ludziach, po prostu o różnych ludziach.

Z tego, co mi wiadomo, jest to książka pisana w większości na faktach, dlatego trudno ją oceniać, gdyż niektóre wydarzenia mogą wydawać się zbyt mało poetyckie, zbyt zwyczajne. Ale literatura jest otwarta na wszystko, papier przyjmie wszystko. W tym przypadku przyjął naprawdę wartościową, ludzką historię. Historię, która się wydarzyła. W tej książce przedstawione są emocje, uczucia i troski, które ktoś naprawdę przeżył, przepracował w sobie i odważył się opowiedzieć, abyśmy my mogli ją poznać.

Uważam, że ta historia była warta poznania. Dziękuję, że ktoś odważył się ją opowiedzieć i dziękuję, że ktoś ją opisał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne posty